czwartek, 20 kwietnia 2017

''Nie pytaj dlaczego'' Magdalena Trubowicz [PATRONAT]

Nie pytaj dlaczego
Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: Videograf SA
Data premiery: 20 kwietnia
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

 

   Kontynuacja losów Matyldy Nowickiej - bohaterki znakomitej powieści Drugie życie Matyldy. Po niespodziewanym rozstaniu z ukochanym synem Matylda podejmuje heroiczną walkę o jego odzyskanie. Wspiera ją ukochany Rafał, rodzeństwo, przyjaciele... a także detektyw Dawid Jarosz - kolejna mroczna postać z przeszłości Matyldy. Kobieta toczy bój z milionami fałszywych tropów, ale także z samą sobą i nękającymi ją wciąż wątpliwościami. Okazuje się bowiem, że odzyskanie Oskara wymaga więcej poświęcenia i ofiar, niż ktokolwiek jest w stanie sobie wyobrazić. A zupełnie nowe, zaskakujące okoliczności i zwroty akcji dokładają kolejnych kamieni na już i tak wyboistej drodze. Kiedy spośród mglistej nawałnicy zdarzeń zaczynają się wyłaniać klarowne rozwiązania, w Matyldę Nowicką wstępuje nowa siła i wiara w nadchodzący kres jej życiowych zakrętów. Nie wie jednak, że - jak mawiał Charles Dickens - "Życie to łańcuch połączonych z sobą rozstań".

  Magdalena Trubowicz (z domu Skotna) – ur. 9.05.1983 w Złotoryi. Zamieszkała w Winnicy k. Legnicy. Optymistka – marzycielka. Z wykształcenia magister inżynier logistyki, z zamiłowania twórca różnorakich form pisanych i zapalona kucharka. Mama dwóch uroczych urwisów – Sławka i Mirka. Żona, córka, siostra, przyjaciółka. W 2001 roku laureatka nagrody za najlepszą recenzję programu TVP „Zwyczajni – niezwyczajni”. Obiecująca pisarka z głową pełną pomysłów. Motto życiowe: Piszę, więc jestem! W swoim dorobku literackim posiada: „Kod przeznaczenia” – czerwiec 2014, „Brygida Star Show” – sierpień 2015 oraz „Drugie życie Matyldy”.

  Pierwszy tom zakończył się mocnym wstrząsem – od zniknięcia synka Matyldy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Czy w życiu Nowickiej zaświeci jeszcze kiedyś słońce? Autorka po raz kolejny serwuje całą paletę niezapomnianych emocji – rozpacz, tęsknotę, wzruszenie, iskierki radości, zawiedzione oczekiwania i paniczny strach. Z wielką wrażliwością prowadzi nas przez skomplikowane meandry ludzkiej duszy, która gubi się w szczelnie skrywanym w kokonie lęków, niepowodzeń, niejasności, aluzji i zagadek. Jednocześnie daje nam szczyptę uzdrowicielskiej miłości, zdolnej do wielkich czynów oraz promyk nadziei pozwalający uwierzyć w lepsze jutro. W rezultacie otrzymujemy coś więcej, niż tylko zwyczajną powieść obyczajową. To… samo życie w różnych barwach i odcieniach.

  Z wielkim przejęciem śledziłam losy Matyldy, która zanurzona w bólu po utracie syna, powoli stacza się na dno. Niełatwą już sytuację pogarszają dodatkowo problemy z byłą dziewczyną Rafała. Jaki będzie finał tej historii? Happy end, czy gorycz porażki? Autorka wie, jak umiejętnie trzymać czytelnika w permanentnym napięciu. Cały czas coś się dzieje. Na jaw wychodzą nowe ustalenia, nieznane dotąd fakty, pewne niesnaski z przeszłości. Wszystko to miesza się ze sobą w nieoczywistej nawałnicy zdarzeń, aby uświadomić nam, że choć czasem wiatr wieje prosto w oczy – nigdy nie wolno się poddawać. Wszak nawet po najgorszej burzy w końcu wychodzi słońce.

  Dużą zaletą powieści są jej bohaterowie. Spójni, wiarygodni i wyraziści. Jak każdy z nas mają wady, zalety, ulegają słabościom i działają pod wpływem impulsu. Z łatwością można wyobrazić sobie ich życiową sytuację, stan ducha i zrozumieć motywy postępowania. Prym wiedzie Matylda, która początkowo pokazała się z nie najlepszej strony. Rozumiem, że nawarstwiające się zmartwienia ją przerosły, mimo to nie powinna dopuszczać do kardynalnych zaniedbań własnego zdrowia. Nie spodobało mi się też jej egoistyczne podejście w obliczu nieoczekiwanych niespodzianek. Ale na szczęście w porę przyszło opamiętanie, dzięki czemu znacznie zyskała w moich oczach. Za to Rafał z miejsca zdobył moją sympatię. Udowodnił, że potrafi być nie tylko czuły, kochający i odpowiedzialny, ale także gotowy do wielkich poświęceń. Także postacie drugoplanowe potrafią wzbudzić duże emocje, czasem większe niż pierwszoplanowe, czego najlepszym przykładem jest Gabriela, która skrywa pewien szokujący sekret.

  W tle książki przewija się również subtelny wątek sercowy, który odsłania głębię ludzkich uczuć i przewrotność człowieczego losu. Można by rzecz, że historia zatacza koło. Jest jak przed laty: dwie kobiety, jeden mężczyzna. Kto zyska, a kto straci? Próżno tu szukać sztampowych i schematycznych rozwiązań. Magdalena Trubowicz mądrze pokazuje, że gdy w grę wchodzi czyjeś szczęście - nieważna jest przeszłość, nieważne są stare zadry. Najważniejsze jest dobro ogółu, które należy budować, pomnażać i dzielić z innymi.

  Podoba mi się, że autorka wplotła do fabuły postać chłopca cierpiącego na zespół Downa. Ten wątek otwiera oczy na wiele spraw, rozjaśnia umysł i co najważniejsze, daje czytelnikowi spojrzenie na osobę upośledzoną z innej perspektywy. Społeczeństwo traktuje ludzi dotkniętych mongolizmem, jak na małe dzieci, do których trzeba powoli i wyraźnie mówić, dobierając specjalne słowa. Niektórzy czują się skrępowani, boją się, inni traktują ich jak powietrze. Na szczęście dzięki Krystianowi możemy przekonać się, że dzieci z wadą genetyczną są nie tylko urocze, empatyczne, zabawne i przyjazne, ale także całkiem normalne. Owszem, mają nieco inny wygląd zewnętrzny (lekko wysunięty podbródek, charakterystycznie osadzone oczy i grubsza szyja), uczęszczają na terapie, warsztaty, regularne kontrole lekarskie i bardziej bezpośrednio spoglądają na świat, ale poza tym praktycznie niczym nie różnią się od swoich rówieśników.

  Całość napisana jest prostym, plastycznym językiem, co w połączeniu ze sprawnie rozwijającą się akcją sprawia, że przez książkę niemal się płynie. Właściwie nie mam żadnych poważnych zastrzeżeń, z wyjątkiem dwóch drobnostek: zabrakło mi konfrontacji z mężem Matyldy, jak również za mało miejsca poświęcono na punkt kulminacyjny (powinien być bardziej rozwinięty). Pomijając te aspekty, cała reszta jest bez zarzutu. Na koniec dodam, że kupując ,,Nie pytaj dlaczego'', wspiera się Legnickie Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Dzieci z Zespołem Downa ,,Otwórz Serce'', dla którego zostanie przekazane 10% honorarium autorskiego. Piękna inicjatywa!

Podsumowując:
  Magdalena Trubowicz nie spoczywa na laurach i wciąż zaskakuje. W efekcie dostajemy słodko-gorzką, a przede wszystkim niebanalną powieść o miłości, przyjaźni, poświęceniu, ludzkich pragnieniach i tęsknotach oraz życiu, które nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Jestem głęboko poruszona i oczarowana. Polecam z całego serducha.
 

24 komentarze:

  1. Dobrze, że drugi tom nie ustępuje pierwszemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja recenzja przekonała mnie do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemawia do mnie szczególnie ta wielowątkowość i prosty, plastyczny język. Historia wydaje mi się ciekawa, z chęcią ją przeczytam :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa walki matki o odzyskanie syna, poszukam książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiałabym zapoznać się z pierwszą częścią. Cieszy mnie, że kontynuacja nie jest gorsza, czasem ten drugi tom potrafi rozczarować, a tutaj widzę wszystko bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza część była niesamowita, mam nadzieję, że przy lekturze tej części również emocje mnie nie opuszczą, ale trochę niepokoją mnie te "zawiedzione oczekiwania" o których piszesz :( Coś czuję, że może to nie być wcale taka łatwa lektura...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nic tej autorki ale być może to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Literatura obyczajowa to trochę nie mój gatunek, ale zapisuję tytuł na wypadek, gdybym zmieniła zdanie w któryś letni wieczór ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. To w książkach lubię - porządne kreacje bohaterów. Choć nie jestem pewna, czy tematycznie książka przypadłaby mi do gustu, ale zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mnie ciekawią dalsze losy Matyldy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapisuję tytuł. Nie przeczytałam jeszcze pierwszego tomu, więc to za nim się rozejrzę na początek.
    Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dobra pozycja ale ja na razie zaczytuję się w książkach Saarah Maas:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie poznam twórczośc autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa pozycja, zapisuję tytuł i gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam pierwszej części, ale mogłabym to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluje patronatu. Ja chyba nie przeczytam tej książki. mój blog

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę koniecznie nadrobić pierwszy tom i sięgnąć po ten! :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...