niedziela, 13 sierpnia 2017

''W sieci uczuć'' Aneta Krasińska [PATRONAT MEDIALNY]

W sieci uczuć
Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2 sierpnia 2017
Liczba stron: 240
Ocena: 7/10
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI 

  Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale ten związek szybko okazuje się toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą. W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego. Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste...

  Aneta Krasińska jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Lubi obserwować ludzi i przestrzeń, w której funkcjonują. Jest miłośniczką dobrej literatury kobiecej, napisała kilkanaście artykułów naukowych. W 2014 roku zadebiutowała powieścią „Finezja uczuć”. Następnie ukazała się powieść ,,Szukając szczęścia’’ oraz ''Odroczone nadzieje".

  Znam całą twórczość autorki i z wielką radością obserwuję, jak nieustannie rozwija i szlifuje swój warsztat. A co równie ważne, nie boi się poruszać drażliwych egzystencjalno-społecznych tematów, które często są odzwierciedleniem naszych problemów i lęków. Nie inaczej jest tym razem. Poznajemy Kamilę – sympatyczną, niezwykle zdolną studentkę germanistyki. Dziewczyna oprócz tego, że uczy się w systemie zaocznym, to jeszcze pracuje w szkole jako nauczycielka języka niemieckiego, a w wolnym czasie spotyka się ze swoim chłopakiem Piotrem. Mogłoby się wydawać, że nic więcej jej do szczęścia nie potrzeba. Tymczasem okazuje się, że to jedynie gra pozorów. Prawdziwa rzeczywistość daleka jest od bajkowych wyobrażeń. Poczucie przytłoczenia i stres zaczynają dominować nad jej równowagą psychiczną, wskutek czego po obronie pracy magisterskiej, Kamila pakuje się i wyjeżdża do Berlina. Tylko czy emigracja okaże się cudownym rozwiązaniem wszystkich kłopotów? A może w pośpiechu podjęta decyzja sprawi, że trafi z deszczu pod rynnę?

  Według mnie ta powieść nieco różni się od poprzednich dzieł pani Anety. Poruszane w niej zagadnienia są jakby lżejszego kalibru, co oczywiście nie oznacza, że są błahe i nie warte zachodu. Wprost przeciwnie. Czasem warto spojrzeć na pewne kwestie z innej perspektywy. Osobiście jestem niezmiernie zadowolona z lektury. Liczyłam na szczerą, autentyczną opowieść, która pobudzi mnie do refleksji, i takową otrzymałam. Czego chcieć więcej?

  Już od pierwszych stron z wielkim przejęciem oraz emocjonalnym zaangażowaniem śledziłam perypetie Kamili, przeżywając razem z nią wszelkie wzloty i upadki. Autorka z wyjątkową delikatnością i obiektywizmem kreśli portret młodej kobiety, zagubionej we współczesnym świecie. Bez koloryzowania czy naginania faktów, jednocześnie unikając moralizowania - obnaża wszystkie jej słabości i wady, po to, aby uświadomić nam, że ludzka natura jest krucha niczym porcelana i łączy w sobie wiele sprzeczności: strach i odwagę, miłość i nienawiść, dobro i okrucieństwo, uległość i asertywność. Bardzo wiarygodnie ukazano jej przemianę z potulnego dziewczęcia, które pragnie wszystkich wokół zadowolić, a zwłaszcza swoją matkę i toksycznego partnera – w świadomą własnej wartości, odważnie podejmującą wyzwania i niezależną bizneswoman. Również postacie drugoplanowe narysowane są wyraźną kreską, co stanowi mocny kontrast na tle pozostałych. Acz przyznam, że czuję maleńki niedosyt związany ze zbyt ogólnikowym potraktowaniem Tomasza - tak zwanej studenckiej miłości Kamili. Ten mężczyzna wnosił jakiś niepowtarzalny koloryt do fabuły. Jakąś iskrę pozytywnej energii, dlatego szkoda, że był tak mało aktywny w życiu naszej bohaterki.

  W książce pojawia się oczywiście wątek miłosny, jednakże nie przytłacza swoją wielkością i formą. Przedstawiony jest z odpowiednim wyczuciem i rozwagą. Pewnego dnia Kamila przypadkiem poznaje Piotra i niemal od razu ulega jego urokowi. Niestety z każdym dniem chłopak coraz bardziej odsłania swoje negatywne oblicze. Dziewczyna próbuje przymykać oko na jego destrukcyjne zachowanie, mimo to gdzieś w głębi duszy uwiera ją tęsknota za Tomaszem, kolegą z roku, który kiedyś należał do paczki jej znajomych, lecz w wyniku pewnych okoliczności, ich drogi się rozeszły. Czy Kamila wykaże się zdrowym rozsądkiem i wybierze to, co dla niej najlepsze? Próżno tu szukać banalnych rozwiązań i sztampowych sztuczek. Wszystko biegnie swoim naturalnym torem, zmierzając do zaskakującego finału.

  Dużo uwagi poświęcono także problematyce emigracyjnej oraz specyficznym trudnościom w zawodzie nauczyciela. Pisarka bardzo trafnie opisuje plusy i minusy, blaski i cienie pobytu Polaków poza granicami własnego kraju, którzy bardzo często podejmują zatrudnienie poniżej swoich możliwości i kwalifikacji, w dodatku nieprzychylnie odnoszą się do swoich rodaków, zwłaszcza do tych, którym powodzi się lepiej. Poza tym boleśnie uzmysławia, iż emigracja niesie ze sobą różne skutki, często negatywne np. stawia przed nami karkołomne wyzwania, zmusza do dokonywania niełatwych wyborów, a niekiedy zakłóca relacje między małżonkami oraz osłabia więzi z innymi członkami rodziny. Również bycie pedagogiem szkolnym to ciężki kawałek chleba, albowiem nauczyciel musi nie tylko  samodzielnie kierować grupą kilkunastu dzieci, ale jednocześnie dbać o ich bezpieczeństwo i przekazywać zdobytą wiedzę. A przede wszystkim nie może ulegać emocjom, malkontenctwu i prowokacji ze strony uczniów. Łatwiej powiedzieć, trudniej to wykonać. Przekonajcie się o tym sami.

  Całość napisana jest prostym, potocznym językiem. Dialogi są żywe, opisy plastyczne, a akcja całkiem żwawa - kartki niemal same się przewracają. Ogólnie nie mam poważniejszych zastrzeżeń. Co prawda kilka wątków aż prosi się o pełniejsze rozwinięcie, ale generalnie nie ma co narzekać i czepiać się szczegółów. Najważniejsze, że książka wciąga, absorbuje i zapada w pamięć.

Podsumowując:
  ,,W sieci uczuć'' to mądra, wartościowa historia o wewnętrznym dojrzewaniu, poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i przeznaczeniu, które w przewrotny sposób plecie pajęczyny naszej egzystencji. Błyskotliwie udowadnia, że nigdy nie jest za późno na zmianę w naszym życiu, a także zachęca do podejmowania walki o lepsze jutro i sięgania po własne marzenia. Gorąco polecam. Na pewno się nie zawiedziecie. 
 

13 komentarzy:

  1. Super, że autorka cały czas rozwija swój warsztat. Książka w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki. Widzę, że mam co nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka w moim guście, może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam wcześniejsze książki Autorki, tę również mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam książek autorki, ale wątki emigracyjne mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio, więcej czasu poświęcam literaturze polskich autorów. Przeczytałam Odroczone nadzieje p.Anety i bardzo mi się spodobały. "W sieci uczuć" zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może dam się złapać w sieć uczuć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Temat emigracji może być interesujący. Prawdziwość tej historii również przyciąga. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już wiele pozytywnych opinii na temat książki :) Muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzieś chyba już słyszałam o tej książce i jestem bardzo zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam autorki, ale mogłabym to zmienić, zaczynając od tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałabym głównie za Berlin i wielokulturowość. :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...