Szczęścia szukaj blisko siebie, bo ono jest w drobnych, codziennych radościach. [Joseph Fohat] ... Dziękuję, że Jesteś ❤

niedziela, 5 listopada 2017

Wywiad z Michałem Biardą

Henry-ka
Dlaczego wybrał Pan królika, a nie np. mrówkojada i czemu w lunaparku, a nie w wesołym miasteczku?


„Mrówkojad w wesołym miasteczku”? Brzmi nieźle. Wydaje mi się jednak, że królikowi bardziej do twarzy z pistoletem, a lunapark brzmi bardziej tajemniczo niż wesołe miasteczko. Poza tym nie chciałem, żeby tytuł był zbyt długi.

mariola163
Czy pisanie programów komputerowych oraz pisanie książek w Pana wykonaniu bardzo się różni, a może wręcz odwrotnie - pomimo tak, wydawałoby się, ogromnych różnic wygląda to bardzo podobnie i przynosi podobne emocje?


Jest trochę podobieństw, ale chyba jednak więcej różnic. Na pewno i tu i tu superistotna jest logika. Bardzo ważny jest również styl. Pisząc program komputerowy, można jednak korzystać z milionów gotowych bibliotek oraz posiłkować się wiedzą innych programistów, a przy powieści masz białą kartkę i każde słowo, każdy przecinek i kropkę musisz wprowadzić na nią sam. Z drugiej strony, gdy w książce zrobisz jakiś błąd, najwyżej coś będzie lekko niezrozumiałe albo ktoś się uśmiechnie, a jak zostawisz jakiegoś babola w kodzie, Twój klient może stracić grube tysiące albo i miliony.

Gdyby musiał Pan zrezygnować z jednej z Pana dziedzin życiowych: pisania książek lub tworzenia programów komputerowych, to która z nich byłaby tą bliższą Pana sercu, a która zostałaby "porzucona" i dlaczego dokonałby Pan takiego, a nie innego wyboru? 
 
Mam nadzieję, że dałbym radę jakoś zostać przy obu. Jeśli jednak koniecznie musiałbym coś odrzucić, to zrezygnowałbym z książek. Pisanie powieści to świetna przygoda i bardzo mi miło, gdy ktoś mnie czyta, ale z programowania mam dużo większe pieniądze. Jestem realistą, więc taka przyziemna sprawa jak zarobki, jest dla mnie naprawdę istotna. Poczekajmy jednak z dziesięć lat – może wtedy Biarda będzie już superznany i lubiany, i stać go będzie na rezygnację z programowania ;-).

Księgozbiór Kasiny
Gdyby Pan mógł być przez jeden dzień swoim ulubionym bohaterem literackim, to kim by Pan był? 
 
Christian Grey! Marzą mi się takie niegrzeczne zabawy! A tak serio, to bardzo ciężko kogoś wybrać. Czytam wiele powieści, w których główni bohaterowie nie mają lekko, bo ktoś czyha na ich życie, albo wręcz przeciwnie, sami są psychopatami. Jeśli musiałbym się na kogoś zdecydować, zostałbym pewnie Myronem Bolitarem.

Pana ulubiony pisarz to...?

Skoro piętro wyżej wybrałem Myrona Bolitara, to pewnie Harlan Coben. Ale na pewno nie on jeden. Nie mam ulubionego pisarza. Mam całe pęczki ulubionych pisarzy. Na pewno gdzieś w czołówce znajduje się Stephen King, choć nie każda jego powieść przypadła mi do gustu. Wysoko w notowaniach stoją również Orson Scott Card i Jo Nesbø. Ostatnio do tego zestawienia wkrada się Sebastian Fitzek i Tarryn Fisher, ale muszę przeczytać trochę więcej ich książek, żeby być pewnym, iż pozostaną tam na dłużej.

Karolajna
Który z bohaterów Pana książki jest Panu najbliższy i dlaczego?


Każdy z głównych bohaterów jest mi po trosze bliski. Paweł dlatego, że to moja pierwsza postać i w związku z tym w niektórych kwestiach mocno przypomina mnie. Kaśka dlatego, że to pierwsza napisana przeze mnie postać kobieca – zdecydowanie najtrudniejsza do wykreowania. Zbyszek dlatego, że miałem w życiu do czynienia z alkoholikiem i podczas pisania bardzo często widziałem go w głowie.

Gdyby była możliwość napisania książki we współpracy z innym pisarzem to z kim taka współpraca najbardziej by Pana interesowała?

W którymś z wywiadów stwierdziłem, że bardzo chciałbym napisać kiedyś powieść we współpracy z moją mamą. Ona (jeszcze) pisarką nie jest, więc na potrzeby tego pytania muszę wybrać kogoś innego. Pozwolę ponieść się zatem fantazji – chciałbym napisać książkę ze Stephen Kingiem ;-).

martucha180
Czym dla Pana jest SŁOWO?
 
Jak na pisarza przystało, powinienem pewnie wdać się teraz w jakieś pseudointelektualne wywody, ale na szczęście wciąż drzemie we mnie dusza programisty i ścisły umysł. Słowo to słowo – składa się z literek i reprezentuje jakąś czynność lub rzecz. Kilkanaście słów tworzy zdanie, a kilkadziesiąt tysięcy zdań tworzy powieść.

Jaka jest Pańska przyjaciółka Wena?
 
Przy tym pytaniu chyba też Panią zawiodę. Nie wiem, czym dla innych pisarzy jest wena, ale ja po prostu siadam i piszę. Albo siadam i nie piszę ;-).

Ania Wanna
Dlaczego według pana w chyba każdej książce koniec jest z "happy endem"; to znaczy bohater znajduje swoje miejsce na ziemi, miłość, i ogólnie wszystko kończy się dobrze? Czy szczęśliwe zakończenie według pana jest konieczne i uszczęśliwia czytelników?


Nie wiem jak inni, ale ja, czytając książkę, utożsamiam się z bohaterami (przynajmniej tymi, którzy mnie nie irytują), kibicuję im i życzę im jak najlepiej. W takim przypadku „happy end” jest przeze mnie jak najbardziej oczekiwany. Nie lubię jednak, gdy szczęśliwe zakończenie jest mocno przekoloryzowane. W swoich powieściach staram się robić mix „happy” i „sad”, z przewagą tego pierwszego. Czytelnik ma być szczęśliwy, że jego bohater dał radę, ale nic w życiu nie jest czarno-białe i parę kropel goryczy trzeba do tego szczęścia dolać, aby historia nie wydawała się zupełnie nierzeczywista.

IdęCośWszamać
Czy ma Pan bohaterkę dowolnej książki, z którą mógłby dzielić życie, kto by to był?
 
Nie mogę napisać, bo te odpowiedzi przeczyta moja żona ;-). A tak na poważnie, to w większości książek, które czytam, bohaterami są mężczyźni. Jeśli już trafia się kobieta, to zazwyczaj jakaś psychopatka, więc podziękuję za takie towarzystwo.

Jaki jest Pana ulubiony deser?

Jako takiego ulubionego deseru nie mam, chociaż jestem ogromnym łasuchem na słodkości. Jeśli koniecznie miałbym coś wybrać, to pewnie padłoby na Wafelki Torcikowe Wedla lub Pryncypaki – zdecydowanie za często lądują w moim brzuchu ;-).

Kinga Grabowska
Czy po napisaniu książki "Królik w Lunaparku" odeszła Panu ochota na zjedzenie pasztetu lub potrawki z królika czy uwielbia Pan wszystko co związane z tym zwierzęciem?
 
Szczerze mówiąc, mam do królików absolutnie ambiwalentny stosunek. Ani mnie te zwierzaki mrożą, ani grzeją. Nie jestem też jakimś turbofanem króliczyny (tak, wiem, że nie ma takiego słowa). Nie jestem pewien, czy w ogóle kiedykolwiek próbowałem takiego mięsa.

Czego nie mógłby Pan porzucić, bez czego nie potrafi Pan żyć? 
 
Obstawiam, że jest wiele rzeczy, bez których, wydaje mi się, że nie mógłbym żyć, ale człowiek to taka istota, która może przyzwyczaić się absolutnie do wszystkiego, więc prawidłową odpowiedzią będzie woda, jedzenie i powietrze do oddychania. Przeżyłbym, ale moje życie straciłoby wiele, gdyby odłączono mnie od: komputera, Internetu, książek, seriali, filmów, miłości, seksu – kolejność przypadkowa.

Basia
Skąd się wziął pomysł, że to taki tytuł i taka książka ? Czy ma Pan już pomysły na następną? Jak długo Pan ją tworzył i czy sprawiała trudności? 
 
Tytuł wymyśliłem dopiero, jak cała książka była już napisana. Miał być intrygujący, ale koniecznie musiał pasować do treści. Nienawidzę tytułów od czapy. Pomysł na książkę, nie mam pojęcia, skąd się wziął. Pierwsze wersy spisałem jakieś dziesięć lat temu, więc ciężko sobie przypomnieć ten początkowy impuls. Na pewno jednak wszystko mocno ewoluowało podczas pisania. Kaśki i Zbyszka, czyli dwóch trzecich całej książki, w ogóle nie było w planach :-).

Nie miałem jakichś supertrudności z napisaniem „Królika”, chyba że do takich zaliczymy około sześcioletnią przerwę. Jak już pisałem, to szło – czasem tylko kilka zdań na raz, czasem kilka stron, ale wciąż i wciąż do przodu. Usuwałem naprawdę niewiele.

Pomysł na następną powieść mam. Co więcej, jest już zrealizowany! W mojej „szufladzie” kontynuacja pierwszej książki czeka na sukces jedynki i nie może się już doczekać, żeby wkraść się do Waszych domowych biblioteczek.

Joanna R
Za co lubi Pan króliczki? :)
 
Właściwie to nie przepadam specjalnie za tymi zwierzaczkami. Zdecydowanie wolę koty, a konkretnie takiego jednego rudego sierściucha, który umila/uprzykrza mi życie już od ponad pięciu lat. No, chyba że pyta Pani o króliczki Playboya… ;-)

Skąd inspiracja u Pana na króliczka? :)

Ciężko powiedzieć. To mógłby być dowolny zwierzak pasujący w jakiś sposób do wesołego miasteczka. Po prostu pierwszy wybór padł na królika i tak już zostało.

Lex May
Gdyby mógł Pan spełnić swoje największe marzenie kosztem czyichś marzeń, zrobiłby Pan to?
 
Nie. Z dwóch powodów – po pierwsze, nie jestem takim typem człowieka; po drugie, nie mam czegoś takiego jak „największe marzenie” – moje marzenia non stop ewoluują :-).

Wydanie własnej książki niesie zapewne ze sobą plusy i minusy. Nie jest również łatwo osiągnąć swój cel. Chciałabym się zapytać, jaka jest Pana recepta na sukces oraz czy jest więcej plusów, czy minusów wydania własnej książki?

Recepty na sukces to ja jeszcze nie mam. Na razie mam dobrze ocenianą książkę, o której prawie nikt nie wie i którą dostać można jedynie w Internecie. To trochę frustrujące, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Zresztą nieprzyjemne myśli rozwiewają się co i rusz, gdy jakiś nieznajomy czytelnik odzywa się do mnie na Facebooku z miłym słowem albo gdy na Instagramie ktoś wrzuca kolejne śliczne zdjęcie z hashtagiem #krolikwlunaparku. Róbcie to! Kontaktujcie się z początkującymi autorami, których książki czytacie. To dla nich naprawdę wielkie coś.

Małgorzata
Jest Pan footbagowcem. Czy królik z Pana powieści ma coś wspólnego z reprezentantem RMF Maxxx Footbag Team - Królikiem? 
 
To absolutnie najbardziej zaskakujące pytanie ze wszystkich dotychczasowych, ale odpowiedź będzie bardzo prosta – nie. W świecie footbagowym Królik z RMF Maxxx nie jest jakoś szczególnie lubianą i szanowaną postacią. To przypadkowa „zbieżność nazwisk” ;-).

Jest Pan też molem książkowym. Czy zdarzyło się Panu kiedykolwiek przeczytać coś z tak zwanej "literatury kobiecej"? Chociażby z ciekawości?
 
Zdarzyło mi się dokładnie raz. Była to „Samotność w sieci”. Zdecydowanie wolę bardziej męskie książki. Obstawiam, że sięgnę jeszcze pewnie w życiu po coś kobiecego z raz czy dwa, żeby poszerzać horyzonty, ale w krew taka literatura nie wejdzie mi na bank.

Martyna Małek
Królik kojarzy mi się z tajemniczą postacią Franka z filmu "Donnie Darko". Chciałabym wiedzieć, czy tytułowy królik namiesza w życiu bohaterów i wciągnie w niebezpieczną grę tak samo jak było to przedstawione w produkcji Richarda Kelly'ego? Czy w jakimś stopniu wzorował się Pan na filmie "Donnie Darko"?
 
Żeby się dowiedzieć, jak bardzo mój królik namiesza w życiu moich bohaterów, musi Pani przeczytać książkę ;-). Na pewno nie jest to jednak ta sama liga namieszania co w „Donnie Darko”. Tam królik jest kluczową postacią, która pojawia się i mąci co chwila. U mnie królik pojawia się dosłownie kilka razy, ale za to robi to z przytupem.

Delfina
Jakie to uczucie trzymać w ręku swoją książkę?


Oszałamiające! Ciężko porównać je do czegokolwiek innego. To taki mix dziecięcej ekscytacji z jakiegoś super prezentu oraz dorosłej radości i zadowolenia z dobrze wykonanej roboty. Zdecydowanie chcę odczuwać to jeszcze nieraz w przyszłości.

Co chciałby Pan powiedzieć innym osobom, które chciałyby napisać lub wydać swoją książkę?

Specem w tej dziedzinie to ja nie jestem, więc żadnych rad czy supermądrości z rękawa nie wyciągnę. Przestrzegę jedynie przed huraoptymizmem, który dopada debiutanta zaraz po postawieniu ostatniej kropki w swym pierwszym literackim dziele. To dopiero połowa sukcesu i wcale nie ta trudniejsza.

Gosia
Jakie jest Pana największe marzenie literackie?


Gdzieś tam już wcześniej napisałem, że nie mam czegoś takiego jak największe marzenie. Moje plany i cele ewoluują z dnia na dzień. W tym momencie marzę o tym, żeby „Królik” sprzedał się w takiej liczbie egzemplarzy, abym mógł wydać jego kontynuację bez współfinansowania. Podobno ta liczba to minimum tysiąc. Gdyby każda osoba z zadających mi pytania w tym wywiadzie nabyła jedną sztukę, byłbym 1,7 procent bliżej celu ;-).

Kiedy czyta Pan książki, lubi mieć swój własny egzemplarz, czy może sięga Pan po egzemplarze z biblioteki, a może w ogóle zamiast papierowej wersji wybiera Pan e-booka, lub audiobooka?:)

Zdecydowanie bramka numer jeden! Kupowanie nowych książek to dla mnie już trochę choroba. W kolejce do przeczytania mam ponad piętnaście tomiszcz, a i tak nie zatrzymuje mnie to przed dokupowaniem następnych. Nawet żona, bo ona choruje na to samo :-).

Sabina
Jakie jest Pana hobby?


Kiedyś było to programowanie, ale przeistoczyło się w pracę. Później był to footbag, ale zajawka nieco przygasła. Aktualnie chyba pisanie można traktować jako moje hobby. Poza tym lubię poczytać, pooglądać dobry serial, pograć na playstation lub w planszówkę.

Jak lub przy czym Pan odpoczywa i nabiera siły do dalszej pracy?
 
Do czynności opisanych powyżej można dopisać chill przy dobrej sziszy albo smacznym piwie rzemieślniczym. A najlepiej mix powyższych ;-).

Martyna
Gdyby Pan mógł zmienić jedną rzecz na świecie, co by to było? 
 
O rany, poczułem się przy tym pytaniu jak uczestniczka wyborów miss piękności! Jest tyle zła na świecie, że ciężko zdecydować się na jakieś jedno konkretne. Potraktuję więc Pani pytanie z przymrużeniem oka i odpowiem, że byłaby to kolendra. Wyeliminowałbym ją absolutnie. Nie rozumiem, po co ktokolwiek dodaje to świństwo do potraw.

Ulubiony czas i miejsce do pisania to...? 
 
Gdyby zebrać wszystkie miejsca i czasy, w których pisałem „Królika” i jego kontynuację, wyszłoby, że jest to metro warszawskie między 8:10 a 8:45, od poniedziałku do piątku. To taka moja ulubiona ciekawostka dotycząca mojej twórczości – dwie pierwsze powieści napisałem w większości w drodze z domu do pracy, na smartfonie. Zdecydowanie najprzyjemniej i najefektywniej pisze mi się jednak wieczorem na laptopie w mieszkaniu, najlepiej przy szklaneczce dobrej whisky. 
 
 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Panu Michałowi Biardzie za niezwykle interesujący wywiad.
 
Nagrodę w postaci książki ,,Królik w lunaparku'' otrzymuje:
  mariola163 oraz Małgorzata
 
Laureatom serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy. Pozdrawiam,
Cyrysia

9 komentarzy:

  1. Bardzo kreatywne pytania i równie ciekawe odpowiedzi.To lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały wywiad. Bardzo się cieszę, że na niego trafiłam, bo... A, na razie nie powiem nic więcej :) Świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za odpowiedź na moje pytania:) Poza tym pozostałe odpowiedzi przeczytałam również z wielką przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka przede mną. Bardzo ciekawa rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję bardzo za odpowiedzi na moje pytania :)
    a zwycięzcy gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super wywiad:) dla zwycięzców gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Autor jest niesamowicie sympatyczny i w dodatku napisał świetną powieść :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...