Nieważne, co ci się przytrafia, ważne, jak to wykorzystasz. Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty – ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.❤ Regina Brett

niedziela, 19 listopada 2017

''Z popiołów'' Martyna Senator [PATRONAT MEDIALNY]

Z popiołów
Martyna Senator
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10
Patronat medialny: 


  Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje życie jest pięciolinią, na której każda chwila zostaje zapisana w postaci odpowiednio dobranych nut. A ja niczym wybitny kompozytor codziennie dopisuję dalszą część bezkresnego utworu. Jedne dźwięki są skoczne i wesołe, inne żałosne i pełne melancholii. Wszystkie razem tworzą niepowtarzalną melodię, którą nuci moje serce.

  Jednak kilka dni temu wszystko umilkło, a całość zaczęła przypominać urwany hejnał.

   Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.

  Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała. ​ 

  Martyna Senator ukończyła informatykę i ekonometrię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Na co dzień jest jednym z trybików w międzynarodowej korporacji. Pisze niezależnie od pory dnia i nocy, a zamiast kwiatów woli dostawać długopisy. Kocha górskie wycieczki, a w wolnych chwilach najczęściej gra na gitarze i pisze piosenki. Jest zodiakalnym lwem, ale wie, co to pokora. Ceni szczerość i konstruktywną krytykę. Autorka książek: „Kiedy wolność mówi szeptem” (2015r.), „Zanim zgasną gwiazdy” (2016r.) oraz „Ósmy kolor tęczy” (2016r.). Obecnie pracuje nad serią New Adult, którą rozpoczyna powieść „Z popiołów”.

  Znam dotychczasową twórczość autorki i oceniam ją nadzwyczaj pozytywnie. Dlatego z dużym zainteresowaniem i sporymi oczekiwaniami sięgnęłam po jej kolejną pozycję o przykuwającym uwagę tytule ,,Z popiołów'' i szalenie magnetyzującej okładce, od której nie sposób oderwać wzroku. Czy jestem usatysfakcjonowana treścią książki? Oczywiście, jak najbardziej. Liczyłam na kawał dobrego New Adult z mądrym przesłaniem i nie zwiodłam się ani trochę. Oby tak dalej!

  Fabuła wciąga jak ruchome paski i angażuje całą naszą uwagę. Poznajemy Sarę - sympatyczną lecz nieco zamkniętą w sobie studentkę, która niespodziewanie staje się celem ataku sześciu młodych mężczyzn. Na szczęście z pomocą przychodzi jej przypadkowy świadek zajścia Michał, przystojny barman. Nieprzewidziany incydent staje się zaczątkiem ich przyjaźni. Jednak wkrótce okazuje się, że Michał chciałby czegoś więcej. Niestety Sara nie jest gotowa na kolejny krok. Dręczące ją od kilku lat demony skutecznie uniemożliwiają jej otwarcie się na drugiego człowieka, na uczucie. Czy mimo to chłopakowi uda się w końcu zdobyć jej serce?

  Jestem urzeczona tą historią. Autorka między wersami przemyciła niezwykle istotne kwestie, jak np. zamiatanie problemów pod dywan, przepracowanie poczucia winy czy trudnej sztuce przebaczania innym oraz samemu sobie. Mądrze uzmysławia, że każdy człowiek popełnia błędy bądź dokonuje złych wyborów. Taka jest niestety nasza natura. Najważniejsze jednak, aby z każdej porażki wyciągnąć wnioski i dawać ludziom, którzy zbłądzili drugą szansę.

,,To naturalne, że ludzie popełniają błędy i upadają. Czasami wystarczy odnaleźć w sobie odrobinę siły, podnieść się i iść dalej. Ale czasami trzeba wziąć do ręki zapałki, podpalić całe dotychczasowe życie i spokojnie poczekać, aż spłonie. A kiedy zostanie po nim jedynie garść popiołu, zacząć budować wszystko od nowa. Cegła po cegle. Kamień po kamieniu.''

  Bezsprzeczną zaletą publikacji jest znakomita kreacja głównych bohaterów. Wiarygodni, wyraziści i barwni. Największą moją sympatię wzbudziła oczywiście Sara. Dużo w niej sprzeczności. Jest jednocześnie krucha i silna, odważna i wystraszona, pewna siebie i nieśmiała. Ale dzięki temu wydaje się bardziej ludzka. Z kolei Michał to idealny kandydat na wymarzonego chłopaka. Czuły, odpowiedzialny, troskliwy, odważny i taktowny. Wręcz imponuje swoją dojrzałością. Również osobliwe są postacie drugoplanowe, a przede wszystkim babcia Sary, która emanuje niezwykłą mądrością, wrażliwością, ciepłem i spokojem.

  Nie sposób nie docenić wspaniałego wątku miłosnego, który choć dominuje nad akcją, to jednak nie przytłacza nadmiarem słodyczy czy melodramatyczną wymową. Przeciwnie. Wszystko podąża swoim własnym, naturalnym kursem. Sara za wszelką cenę próbuje trzymać swoje pragnienia na smyczy i ufać temu, co nakazuje rozsądek, bo tak jest dużo prościej i bezpieczniej. Dlaczego reaguje w ten sposób? Stopniowo odkrywamy wszystkie elementy układanki, składając je w przerażającą całość. Martyna Senator raczy nas przejmującą opowieścią o zatraceniu się w bólu, smutku i olbrzymiej samotności. Pokazuje, jak trudno zapomnieć o doznanej krzywdzie. Jednocześnie daje do zrozumienia, że nie warto zbyt mocno przywiązywać się do bolesnych wspomnień. Trzeba przyjąć całą naszą przeszłość, niezależnie od tego, jaka ona była i ruszyć do przodu, ku lepszemu. To cenna lekcja dla każdego z nas.

,,- W życiu nie chodzi o to, żeby zapomnieć o przeszłości. Ona jest nieodłączną częścią naszego istnienia i udawanie, że pewne wydarzenia nie miały miejsca, nie ma żadnego sensu. Przeszłość należy przyjmować całą, dokładnie taką, jaką jest, a kiedy zajdzie potrzeba, należy wyciągnąć z niej odpowiednią lekcję.''

  Dużym plusem jest także styl pisania autorki. Z niezwykłą swobodą operuje żywym, plastycznym językiem okraszonym różnorodnymi dygresjami i sentencjami. Umiejętnie tworzy dialogi brzmią adekwatnie do stanu emocjonalnego danej osoby, a także płynnie prowadzi akcję, trzymając jej umiarkowane tempo. Mam jednak zastrzeżenia odnośnie bardzo krótkich rozdziałów książki. Niestety nie jestem zwolenniczką takiej formy. Zabrakło mi również konfrontacji z rodzicami Sary, mam tu na myśli zwłaszcza ojca, który swoim toksycznym zachowaniem zapewne dodałby książce ambiwalentnego charakteru. Pomijając jednak ten aspekt, cała reszta jest bez zarzutu. Otrzymałam wyjątkową historię o podnoszeniu się z traumy i nowych początkach, które na nowo pozwalają uwierzyć w siłę marzeń. Czego chcieć więcej? Chyba tylko kolejnego tomu, który na szczęście już jest w przygotowaniu. 

Podsumowując:
   ,,Z popiołów'' to hipnotyzująca opowieść o uwalnianiu się z kajdan gorzkiej przeszłości, przełamywaniu własnych lęków oraz miłości, która potrafi przenosić góry. Z ujmującą bezpretensjonalnością pokazuje, jak wiele szczęścia kryje się w pozornie zwyczajnych chwilach, serdecznym uśmiechu, prostych słowach i czułym geście. A zarazem uświadamia, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć wszystko od nowa. Że każdy dzień, każdy moment jest dobry, żeby ,,spłonąć, i niczym feniks, powstać z popiołów''. Gorąco polecam. Z całą pewnością się nie zawiedziecie.  

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

22 komentarze:

  1. Gratuluję patronatu, ale po książkę nie bardzo chcę sięgac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję patronatu. Chyba skuszę się na twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję patronatu. ;) Mam tę książkę na swojej liście. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym zapoznać się z twórczością tej autorki, bo jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd czytałam same pozytywne opinie o tej książce, więc będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podobała mi się ta książka. Nie miałam pojęcia, że będą kolejne tomy! Zakończyła się tak, że wydawało mi się, że to już wszystko... Chyba, że może kolejne tomy będą dotyczyć innych osób... :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się cytat o przeszłości :)

    Na razie mam inne tytuły w kolejce do czytania, NA rzadko czytam, wolę inne gatunki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogromnie ciągnie mnie do tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję patronatu :) A na książkę może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję :) Ostatnio mam ochotę na dobrą powieść New Adult i czuje, że ta powieść zagości na mojej półce :)

    Pozdrawiam
    Kasia z mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro bohaterowie są tak dobrze wykreowani, jestem na tak. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę wpisałam na listę , może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam poprzednie książki Martyny Senator i jestem nimi zachwycona, dlatego w ciemno chciałam kupić na Targach Książki, ale.. .się skończyły.

    OdpowiedzUsuń
  14. To będzie trylogia...
    Gratuluję kolejnego patronatu! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta seria wygląda naprawdę interesująco. Na pewno zapamiętam te tytuły!

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że książka zbiera wiele dobrych opinii więc i ja mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię książki wydawnictwa Czwarta Strona :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...