"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 26 czerwca 2015

Słodko - gorzki smak zemsty



Powrót do Daringham Hall
Kathryn Taylor


Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Liczba stron: 360
Data premiery: 29 lipca
Ocena: 6/6









''Nienawiści nie uleczy nienawiść. Nienawiść uleczyć może tylko miłość''.
  Ben Sterling - bogaty, przystojnym biznesmenem z Nowego Jorku, pewnego dnia dowiaduje się, że jest prawowitym spadkobiercą rodzinnej posiadłości Camdenów – Daringham Hall. Mężczyzna postanawia przyjechać do Anglii, by odzyskać to, co mu się prawnie należy. Niestety tuż po przybyciu zostaje pobity i okradziony. Obrażenia są na tyle duże, że traci pamięć. Z pomocą przychodzi mu Kate: piękna weterynarz. Jak potoczy się ta znajomość? Czy Ben odzyska swoją tożsamość i dokona zemsty na biologicznym ojcu?

  Kathryn Taylor to niemiecka powieściopisarka, specjalizująca się we współczesnych romansach. Urodziła się w Kanadzie w Nowej Fundlandii, dorastała w małym miasteczku. Ukończyła Uniwersytet Acadia w Nowej Szkocji, pracowała w szerokim obszarze public relations. Do tej pory wydała kilka książek, które przenoszą czytelnika w świat pełen pasji, namiętności i rodzących się uczuć. Prywatnie: szczęśliwa żona i matka, a pisanie jest jej głównym zajęciem, a także pasją. W Polsce dotychczas wydano jedną powieść autorki zatytułowaną "Barwy miłości", którą miałam okazję przeczytać i wspominam nader entuzjastycznie. A jak było tym razem? W wielkim skrócie - CUDOWNIE!


  "Powrót do Daringham Hall" stanowi pierwszy tom trylogii Daringham, co mnie ogromnie cieszy, bo wręcz zakochałam się w tej historii. Sama fabuła została starannie przemyślana i kompozycyjnie zwarta. Mamy młodego mężczyznę: półkrwi Amerykanin, półkrwi Anglik, który z zaskoczeniem odkrywa, że jego matka w dniu jego narodzin była żoną Ralpha Camdena, głowy szlacheckiego angielskiego rodu. W zaistniałych okolicznościach zamierza pomścić krzywdę matki. Sprawy przybierają jednak nieoczekiwany obrót. W wyniku czynnej napaści doznaje amnezji i zamieszkuje u życzliwej, skromnej pani weterynarz. Wkrótce między nimi nawiązuje się nić wzajemnej fascynacji, zauroczenia i pożądania. Niestety wszystko co piękne szybko się kończy.
 

''Obawiała się, nie, wręcz oczekiwała, że coś stanie na przeszkodzie jej związkowi z Benem, jeśli on odzyska pamięć. Jednak nigdy by nie przypuszczała, że jego przeszłość okaże się tak ściśle i tak tragicznie związana z Daringham Hall i Camdenami''.

  Autorka stworzyła fascynującą powieść o miłości i namiętności, przyjaźni i lojalności i o wyborach, jakie człowiek musi podjąć, aby uniknąć niepotrzebnych konfliktów. A wszystko rozgrywa się na tle imponującego angielskiego pałacu, zanurzonego w atmosferze niepewności, widma skandalu, odkrywania sekretów, wyciągania z szafy rodzinnych trupów. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać!


  Na słowa uznania zasługuje bogata i ciekawa różnorodność charakterologiczna i psychologiczna bohaterów zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Każda z postaci jest wyrazista, ma swój własny temperament, osobowość, sposób bycia, co ubogaca fabułę. I chociaż para głównych bohaterów gra zdecydowanie pierwsze skrzypce to jednak nie dominują oni na resztą. Wprost przeciwnie: wszyscy razem świetnie się uzupełniają. Osobiście najbardziej polubiłam Kate. Ta dziewczyna to chodzący anioł: dobroduszna, pełna empatii, zrozumienia i miłości do zwierząt. Jej rodzice zmarli kiedy miała osiem lat, toteż opiekowała się nią ciotka, której zdecydowanie nie zachwyciła perspektywa wychowywania obcej dziewczynki. Dlatego większość czasu Kate spędzała w posiadłości Daringham Hall, gdzie traktowali ją członka rodziny, przez co ma do nich szczególny stosunek. Także Ben zyskał moją sympatię. Jest co prawda zamknięty w sobie i powściągliwy. Unika głębszych relacji  i uczuciowego zaangażowania. Lecz jego zachowanie uwarunkowane jest przeszłością związaną z utratą matki, co za tym idzie - utratą poczucia bezpieczeństwa. Dlatego woli trzymać innych na dystans, bo ….

''Jeśli ktoś staje się dla nas ważny, jeśli dopuszczamy go zbyt blisko, jesteśmy bezbronni wobec bólu, jaki może nam zadać''.
  Oboje czują się rozdarci między poczuciem obowiązku, solidarnością a osobistym szczęściem i  miłością. Czy uda im się znaleźć wspólny kompromis? Tego musicie dowiedzieć się sami. Wątek miłosny wyrażony jest niezwykle subtelnie, bez przesadyzmu i ckliwej otoczki. Pojawia się też nutka erotyzmu, co dodaje toczącej się opowieści wielkiego kolorytu. Niejako w tle rozwija się inny, równie ciekawy wątek związany z Davidem - przyrodnim bratem Bena, który  po ojcu miał być kolejnym baronetem, lecz pojawienie się pierworodnego zniweczyło wszelkie plany. Żeby było ciekawiej, to nie koniec niespodzianek, jakie przygotował dla niego los.

  Styl pisania Kathryn Taylor jest lekki, barwny, żywy i obrazowy. Opisy są bardzo plastyczne, niemal fotograficzne. Bez trudu potrafiłam wyobrazić sobie otoczony symetrycznie rozplanowanymi żywopłotami i rabatami Daringham Hall, pobliskie lasy lub domowe zwierzęta, które odwiedzała sympatyczna pani weterynarz. Akcja toczy się wartko, mamy zmyślne zwroty i niezłe dialogi. Znakomicie został też uchwycony klimat współczesnej Anglii, gdzie nowoczesność przeplata się z wielowiekową tradycją. Zakończenie jest naprawdę dobre, ładnie poprowadzone, choć wiele wątków pozostało nadal niewyjaśnionych. Całe szczęście przed nami jeszcze dwa tomy.


  To prawdziwa gratka dla wielbicieli dobrej literatury obyczajowej ze szczyptą romantycznej pikanterii. Kathryn Taylor wprowadza swoich czytelników w świat gwałtownych uczuć, tajonych emocji, skrywanych dramatów, ciemnych intryg i głęboko strzeżonych tajemnic. Wie, jak poruszyć, zaskoczyć i zawładnąć czytającym. Koniecznie przekonajcie się sami.


***
Kup książkę przed premierą: klik
Wydawnictwo Otwarte

70 komentarzy:

  1. Bardzo spodobała mi się okładka, gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy. Ale nie "zajarzyłam", że to autorka od "Barw miłości", które, jak może pamiętasz, szału u mnie nie zrobiły. Ale może warto jej dać drugą szansę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że ''Barwy miłości'' nie zrobiły na Tobie zbyt wielkiego wrażenia, ale śmiem przypuszczać, że tym razem będzie inaczej :) Polecam zaryzykować.

      Usuń
  2. Już dawno nie czytałam żadnego romansu, latem mogłabym się w końcu skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej ocenie z chęcią poznałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że Taylor napisze coś dobrego. Ma kobietka pomysł i nie ogranicza się do prostych rozwiązań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - do mnie w każdym razie Taylor ''przemawia' :)

      Usuń
  5. Czekam właśnie na wydruk tej książki i natychmiast zaczynam ją czytać. Czuję, że to będzie mega jazda bez trzymanki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego typu historie mnie fascynują... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ,,Barwy miłości" Paulinie także bardzo się podobały. Polecę jej tę książkę po premierze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli bohaterowie są dobrze nakreśleni, opisy plastyczne, a do tego autorka dorzuciła trochę pikanterii to możliwe, że przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również jestem już po lekturze i po prostu nie mogę się nie zgodzić z Twoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam ją w zapowiedziach i bardzo mnie ona kusiła. Widzę, że warto jej szukać :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  11. Kto wie, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro twoja opinia jest tak pozytywna, myślę że może sięgnę po tą książkę ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zacznę od okładki, która jest wręcz WSPANIAŁA. Od razu kusi, żeby sięgnąć po tę książkę. Następna kwestia to Twoja pozytywna recenzja oraz cytaty, które umieściłaś - są niezwykle przekonujące. Jednak mam obawy co do samej fabuły oraz pisarki. Nie przepadam za niemieckimi autorami, a jak wspomniałaś w tym przypadku tak jest. Myślę, że poczekam do premiery oraz na więcej opinii na jej temat. Wtedy może się skuszę :)

    Zapraszam w wolnej chwili na mini-book-review.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - okładka jest przepiękna. Ja też nie przepadam za niemieckimi pisarzami, ale Taylor stanowi wyjątek. :) Polecam serdecznie.

      Usuń
  14. Chyba mnie przekonałaś do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedawno zobaczyłam zapowiedź a tu już recenzja! :-) i to jak pozytywna ;-) czytałam tej "Barwy miłości" tej autorki i wspominam he miło ale bez większych zachwytów. Dlatego muszę zapytać: czy Twoim zdaniem ta powieść jest lepsza od poprzedniczki? Dla mnie to bardzo istotne :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem powyższa powieść jest o niebo lepsza od ''Barw miłości'', tak więc gorąco zachęcam do lektury.

      Usuń
    2. Tym mnie przekonałaś :-P

      Usuń
  16. Wysoko oceniłaś tę książkę, a cytaty są ciekawe, może więc dam się skusić. Zobaczymy.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię bardzo takie książki, co chyba łatwo u mnie zauważyć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jak to robisz, ale zawsze niemożliwie zachęcasz mnie do lektur, które Ty polubiłaś. Tak było z "Kochając pana...", czy "Co, jeśli", a teraz ten tytuł. Lubię trylogie, a nawet dużo dłuższe serie, bo można doskonale poznać bohaterów, tym bardziej, że są doskonale wykreowani. ;) Będę o niej pamiętać.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę :)) I mam nadzieję, że moje zachwyty nad daną książką w zupełności pokryją się z Twoimi odczuciami.

      Usuń
  19. Mam słabość do pałaców, a do tego jeszcze sekrety i skandale. Faktycznie, nic tylko czytać :) I nie można zapomnieć o wachlarzu postaci.

    OdpowiedzUsuń
  20. O! Tę książkę przeczytałabym nawet chętniej niż "Barwy miłości" bo zawiera coś co absolutnie kocham! Anglię! A skoro twierdzisz, że jest ona opisana w dość barwny sposób, w taki że naprawdę można poczuć klimat... mnie to wystarczy. Jeszcze jeśli jest subtelny romans i w ogóle historia poprowadzona w rewelacyjny sposób, to ja już zaczynam poszukiwać książki. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anglia jest pięknie pokazana + subtelny romans+intrygi+skandal= wspaniała, zachwycająca powieść godna uwagi i polecenia.

      Usuń
  21. Trzeba dać autorce drugą szansę. Tym bardziej przy tak wysokiej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale kusisz, ja nie nadążam zapisywać tytułów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, tym samym pomyślałam, szukając długopisu :P

      Usuń
  23. Fajnie że styl autorki jest żywy i obrazowy, a akcja wartka. Fabuła jak najbardziej mi odpowiada, więc jestem pewna że prędzej czy później sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. W kolejnym tygodniu zamierzam się zaczytywać, więc cieszę się, że aż tak zachwyciła się ta historia. Zresztą szukam właśnie takiej subtelności do skontrastowania z czymś ostrzejszym.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja chyba przestanę do ciebie zaglądać, bo co tylko wejdę, to widzę kolejną książkę, którą koniecznie muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że tą pozycję sobie odpuszczę :D Mam ochotę na jakiś dobry kryminał

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie chcę tą książkę na swojej półce :))
    Już nie mogę doczekać się premiery :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Znowu coś dla mnie :D chcę przeczytać, po Twojej recenzji wiem że na pewno mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To raczej nie mój klimat, na razie skoncentruję się na swoich nowych nabytkach :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. O, utrata pamięci! To chyba dość częsty motyw. Wiesz co, po tylu przeczytanych książkach mogłabyś zapewne stworzyć jakieś wpisy zbiorcze dotyczące poszczególnych motywów (np. utraty pamięci właśnie), prawda? Tak tylko podsuwam pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dobry pomysł, tylko nie wiem, czy uda mi się go jakoś sensownie ''ogarnąć''. Zastanowię się jeszcze.

      Usuń
  31. Taka ocena jeszcze bardziej zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Już sama okładka jest przepiękna, a zawartość jak widać jeszcze lepsza. Mam wielką ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię angielskie tło w książkach:) ależ kusisz tą pozycją:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Brzmi szalenie intrygująco, a na dodatek uwielbiam, gdy Anglia stanowi tło wydarzeń. Chyba muszę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Okładka kusi, oj kusi!! Koniecznie muszę nabyć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przede wszystkim moją uwagę przyciągnęła okładka. Jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  37. Koniecznie muszę przeczytać! Choć słyszę o niej po raz pierwszy... Ale czuję się niesamowicie zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dobra powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym to z pewnością coś dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie słyszałam o tej książce, ale z tego co piszesz, jest naprawdę dobra;) Spróbuję;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie pomyślałabym, że ta książka tak Ci się spodoba...A po Twojej recenzji sama nabrałam na nią ochotę :)
    Widzę, ze dobrze Ci się układa współpraca z wydawnictwem...U mnie dalej cisza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książką jestem wręcz zachwycona.
      A o współpracy- to temat na priv :))

      Usuń
  41. Bardzo mnie ta książka zaciekawiła - lektura obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Pierwszy raz słyszę o tej książce, zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. No cóż, kolejna pozycja, którą muszę przeczytać ;) Szalenie mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  44. Od miłosci do nienawiści jeden krok. I na odwrót również. Romantyczna pikanteria mnie frapuje :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Co dziwne, ostatnio troszkę przejadły mi się powieści obyczajowe, mimo,że zawsze uważałam się za.ich ogromną fanke. Nie mniej jednak w tym tytule jest jakaś magia, która za pośrednictwem swojej recenzji przelalas i na mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Może gdy nadarzy się okazja przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie czytałam jeszcze o tej książce, ale po takim poleceniu z chęcią się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Książka zupełnie nie w moim guście, więc nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  49. "Barwy miłości" autorki ogromnie mi się podobały więc obowiązkowo będę szukać jej najnowszej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  50. ha już wiem skąd kojarzyłam nazwisko ;) Nie mówię nie, ale najpierw Barwy miłości ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...