niedziela, 27 marca 2016

Bez słów - Mia Sheridan (Głos serca)

Bez słów
Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 6+/6


,,Czasami tyle wystarczy – jedna osoba pragnąca wysłuchać głosu twojego serca. Głosu, którego nikt inny nie chciał ani nie próbował słuchać.’’

  Pewnego dnia do Main – niewielkiego, malowniczego miasteczka położonego nad jeziorem przybywa Bree Prescott. Dziewczyna ma nadzieję, że znajdzie tu upragniony spokój i wewnętrzną harmonię. Wkrótce na jej drodze staje Archer Hale – miejscowy outsider, który w wyniku tragicznego wypadku stracił nie tylko wszystkich swoich bliskich, ale także zdolność mówienia. Po przełamaniu początkowej nieufności nawiązuje się między nimi nić sympatii. Tylko czy kiełkujące w ciszy uczucie ma szansę przetrwać?

  Mia Sheridan — autorka wielu bestsellerów „New York Timesa”, „USA Today” i „Wall Street Journal”, takich jak Archer’s Voice, Becoming Calder i Finding Eden. Uwielbia snuć opowieści o prawdziwej miłości i o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. Mieszka z mężem w Cincinnati w stanie Ohio.

  Naprawdę nie wiem, co mam napisać. Kłębi się we mnie tyle emocji. Tyle myśli. To niewątpliwie jedna z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących powieści o miłości, jakie w życiu czytałam. Opowiada o cierpieniu, wyobcowaniu, nietolerancji, jak również o budzącej się powoli nadziei, zaufaniu, uzdrawiającej mocy miłości i przeznaczeniu, które zawsze chodzi swoimi ścieżkami.

  Poznajmy dwoje młodych ludzi, których los boleśnie doświadczył i sami nie są w stanie zaradzić nawarstwiającym się problemom. Bree co noc nawiedzają koszmarne wspomnienia, które nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Natomiast niemy Archer obarczony brzemieniem niewyobrażalnej tragedii z dzieciństwa, stroni od społeczeństwa, znosząc cierpliwie swój wewnętrzny ból, nieufność, smutek i samotność.

,,Myślałem o tym, ile nas dzieli, mnie i Bree… i jacy przy tym jesteśmy podobni. Ona dźwigała poczucie winy spowodowane przekonaniem, że nie walczyła wtedy, kiedy należało. Ja zaś nosiłem bliznę, która przypominała mi, co się dzieje, gdy człowiek walczy.''

  Autorka z niesamowitą precyzją nakreśla nam losy swoich bohaterów i po mistrzowsku buduje ich psychologiczną głębię. Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się o nich coraz więcej, poznajemy ich rozterki, wątpliwości, obawy i nadzieje. Z łatwością zżywamy się z nimi i wspieramy zarówno w chwilach dobrych, jak i złych. Szczególnie pieczołowicie dopracowano postać Archera. Wzruszenie ściskało mi gardło śledząc jego niedolę. Osierocony w wieku siedmiu lat, wychowywany przez wuja schizofrenika, odrzucony przez lokalne społeczeństwo. Nikt nawet nie podejrzewa, że ten dziwny, milczący pustelnik ma w sobie olbrzymie pokłady dobroci, łagodności i ciepła. Na szczęście spotka na swojej drodze wyjątkową dziewczynę, która wyciąga do niego pomocną dłoń i dostrzega w nim coś, czego nikt wcześniej nie chciał widzieć. 

  Najbardziej mnie ujął subtelnie poprowadzony wątek miłosny. Proces ten przypomina oswajanie dzikiego zwierzęcia. Prawie całe swoje dotychczasowe życie Archer pozbawiony był życzliwości, bliskości i uwagi. Dlatego przyjaźń z Bree pod wieloma względami jest dla niego przytłaczająca. Jednak z biegiem czasu ich więź staje się coraz silniejsza i bardziej intensywna. Dzięki niej odkrywa świat na nowo, stopniowo pokonuje własne lęki i przełamuje otaczające go bariery. Także Bree pod troskliwą opieką swojego mojego milczącego chłopca odzyskuje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Mogłoby się wydawać, że nic nie zburzy tej sielanki. Niestety, los bywa przewrotny i okrutny. Nasi bohaterowie już wkrótce przekonają się o tym na własnej skórze.

  To niezwykła książka. Niesie w sobie silne wołanie o tolerancję i akceptowanie inności. Bardzo trudno jest żyć bez narządu mowy. Nie móc wydawać z siebie żadnych dźwięków - ani śmiać się, ani krzyczeć, ani płakać. Lecz jeszcze trudniejsze jest borykanie się z odrzuceniem społeczeństwa, którzy traktują odmienność fizyczną, jako coś gorszego. Nie widzą człowieka, tylko dziwadło. A przecież każdy zasługuje na to, by godnie żyć – ma prawo wychodzić z domu, przebywać wśród ludzi, poznawać świat. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nie bali się osób niepełnosprawnych, gdyż są to tak samo wartościowi, jak zdrowe, silne jednostki.

  Cudowna powieść, napisana prostym i pięknym językiem. Autorka misternie konstruuje fabułę, nie pozwalając sobie na jakąkolwiek nielogiczność. Z kolei opisy są tak autentyczne, że przed oczami jak klatki filmu przewijają się różne sceny. Nie brak też wątków erotycznych, acz przedstawione są w sposób niezwykle subtelny, pobrzmiewający nutą lirycznej zmysłowości. Generalnie dużo się dzieje. Tak jak w życiu łzy szczęścia mieszają się ze łzami smutku. Nikt nie powinien być rozczarowany.

Podsumowując: 

50 komentarzy:

  1. Fajna okładka. Nie za często to piszę u Ciebie ale dzisiaj muszę napisać, że chętnie sięgnę po tę książkę:)Mamy odmienne gusty czytelnicze i dlatego lubię tu zaglądać. Czasami znajdę coś co mnie zaciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ,,Bez słów'' wzbudziło Twoje zainteresowanie. Mam nadzieję, że książka zachwyci Cię równie mocno jak mnie.

      Usuń
  2. aaaa! muszę ją przeczytać :) Zerknęłam tylko na początek Twojego wpisu aby nie robić sobie spojlera i już wiem, że to jest książka w moim guście :) Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest u mnie na półce i nie mogę się doczekać lektury :D!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj, a ja czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  4. Okładka jest zniewalająca! :) Gratulacje kolejnego wpisu na okładce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również okładka bardzo się podoba :)
      Dziękuję za nadesłane gratulacje.

      Usuń
  5. Historia miłości, w której jedna osoba nie mówi to coś, co z chęcią przeczytam. Twoja ocena też ma tu znaczenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam ocenić inaczej. Po prostu ta książka zawładnęła mną całkowicie. Polecam!

      Usuń
  6. Wspaniała książka i naprawdę niezwykła historia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100 procentach.

      Usuń
  7. Po takiej ocenie nie mogłabym przejść obok niej obojętnie ;) Na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonała decyzja. Na pewno nie pożałujesz!

      Usuń
  8. Mimo wszystko, nie jestem do niej przekonana. Nie będę się za nią jakoś usilnie rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm jak 6+, to lektura wręcz obowiązkowa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli to jedna z najpiękniejszych książek jakie przeczytałaś (a mam wrażenie, że przeczytałaś większość wydanych książek!) to muszę ją przeczytać :) Zainteresowała mnie fabuła i to bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie jest moje subiektywne odczucie i zdania nie zmienię :) A Tobie oczywiście z całego serca polecam ,,Bez słów''.

      Usuń
  11. Jestem w trakcie poszukiwań dobrej opowieści o miłości, więc może zwrócę uwagę na tę książkę. Przyznam jednak, że ciut odstrasza mnie to nagromadzenie nieszczęść dotykających głównego bohatera. Utrata bliskich, niezdolność werbalnego porozumiewania się, wujek cierpiący na schizofrenię. Strasznie przytłaczające to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw. Nieszczęścia, jakie dotknęły głównego bohatera są jedynie wzmianką. Autorka skupiła się bardziej na relacjach uczuciowych między bohaterami i płynących z nich korzyści.

      Usuń
    2. W takim razie jest duża szansa, że zabiorę się za tę książkę :)

      Usuń
    3. Bardzo mnie to cieszy :)

      Usuń
  12. Skoro jest motyw tolerancji i akceptowania inności oraz uczucia, które pomaga- to wydaje mi się warta uwagi.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Bez słów'' zdecydowanie jest warta uwagi. To wyjątkowa w każdym calu powieść. Polecam!

      Usuń
  13. Twoja rekomendacja w zupełności mi wystarczy. Uwielbiam takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie. Na pewno będziesz zadowolona z tej lektury.

      Usuń
  14. Koniecznie, koniecznie muszę zdobyć własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super recenzja i na pewno przeczytam tą książkę. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement :) Cieszę się, że książka wzbudziła Twoje zainteresowanie. Jest świetna, więc nie pożałujesz.
      Buziaki!!!

      Usuń
  16. Bardzo ciekawa recenzja :) sama mam bardzo ochotę na tę książkę :) mam nadzieje że szybko ją przeczytam, bo jestem ogromnie ciekawa jak na mnie wpłynie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi niezmiernie miło, że moja recenzja wzbudziła Twoje zainteresowanie. Mam nadzieję, że już niebawem przeczytasz ,,Bez słów'' i będziesz zachwycona tak, jak ja.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  17. Ja oszalałam na punkcie tej książki, bo każda kolejna recenzja jest po prostu bardziej zniewalająca! <3 Nie mogę się doczekać czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też oszalałam na punkcie tej książki i gorąco ją polecam wszystkim bez wyjątku.

      Usuń
  18. Wydaje się, że zapowiada ciekawe. Z drugiej jednak strony troszkę boję rozczarowania. Coś mnie ostatnio nie po drodze ze współczesnością, a bliżej klasykom.. Jednak ten tytuł będę miała na uwadze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi cokolwiek doradzić, bo wiem, że nasz gusta czytelnicze nieco się rozmijają. Ale mimo wszystko śmiem twierdzić, że ,,Bez słów'' przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  19. Dawno nie czytałam dobrej książki traktującej o miłości, więc sądzę, że zapoznam się z tą w najbliższym czasie. Przekonałaś mnie do niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przekonałam Cię do tej książki. Wierzę, że przypadnie Ci do gustu.

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ulegam Twoim zachwytom i rozejrzę się za książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pewnie na targach w Warszawie ją sobie kupię, też chcę się zakochać w tej historii! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Poczułam się wielce zaintrygowana:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zrobilas to! Zostalam.zlapana w plapke pod tytulem ja to chce!!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...