czwartek, 30 czerwca 2016

Przeklęta - Iga Wiśniewska - pod patronatem medialnym LŚC


Przeklęta
Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 5 lipca 2016
Ilość stron: 320
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI


~~ * ~~
 
Opis: 

Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się paranormalne istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem.

Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę. 
  Zegar tyka. 
 http://www.wydawnictwolucky.pl/przekleta

   Iga Wiśniewska - rocznik '94, pochodzi z Kielc, studiuje w Lublinie. Miłośniczka kultury rosyjskiej i wysokich temperatur. Przeczytała setki książek, zanim postanowiła napisać własną. Debiutowała w 2013 roku książką pt. ,,Nocny motyl’’. W swoim dorobku literackim posiada między innymi: ,,Pięć minut’’, ,,Żyli niedługo i nieszczęśliwie’’, ,,Spod flagi magii’’, ,,Pożegnanie nadziei’’, ,,Gwiazda Wschodu’’.

  Mroczna okładka zdecydowanie przyciąga wzrok i kusi do zapoznania się z treścią. Jeżeli też tak uważacie, to zaufajcie swojej intuicji, bowiem ,,Przeklęta’’ to z całą pewnością książka godna uwagi. Mnie pochłonęła bez reszty. W ciągu kilku chwil zapomniałam o otaczającej mnie rzeczywistości, i na kilka godzin przeniosłam się do innego, magicznego świata, w którym kryje się wiele tajemnic i niedomówień, a na każdym kroku czai się śmiertelne niebezpieczeństwo.

  Wolne Miasto Rades – to w tej części Europy krzyżują się niewidzialne linie mocy, które przyciągają wszystkie istoty paranormalne. Lecz nie wszyscy śmiertelnicy mają tego świadomość. Ale Miriam jest wyjątkiem. Doskonale wie, kto rządzi miastem i zna jego mroczną stronę. Pewnego dnia dziewczynę odwiedza Dawid - władca Zmiennokształtnych, z prośbą o pomoc. Czego oczekuje od Miriam? Autorka stworzyła niezwykle fascynującą powieść fantastyczną z elementami kryminału, powieści przygodowej i mitologii greckiej. Już od pierwszych stron porywa w wir wydarzeń
, trzyma w napięciu, parokrotnie podnosi ciśnienie i  zaskakuje zwrotami akcji. A co ważniejsze, pomimo początkowych nieścisłości, pozornego chaosu - wszystko jest dokładnie przemyślane, pasujące do siebie i spójne. 

 Oprócz ciekawej konstrukcji fabuły warto zwrócić uwagę na całą plejadę barwnych, wyrazistych bohaterów, z których każdy wnosi coś szczególnego do całości. Prym wiedzie oczywiście odważna, charyzmatyczna Miriam. Nocami włóczy się sama po szemranych dzielnicach, a w sytuacjach podbramkowych nigdy nie okazuje strachu. Skąd w niej taka odwaga? Czyżby życie w domu dziecka zahartowało jej charakter? A może to coś innego? Tego musicie dowiedzieć się sami. Nie mniej ciekawą postacią jest David - przywódca stada Zmiennokształtnych. Ma w sobie jakiś nieokreślony magnetyzm, który przyciąga i zniewala. Oboje stanowią wyjątkową mieszankę ciekawych indywiduów.

   Podoba mi się styl Igi Wiśniewskiej Operuje prostym, acz plastycznym językiem, dbając o najmniejsze detale. Ciekawym zabiegiem jest kilkutorowa narracja, dzięki której możemy dokładniej poznać każdą postać i lepiej zrozumieć jej tok rozumowania. Warto również docenić błyskotliwe dialogi podszyte nutką ironii i sarkazmu. Natomiast akcja pędzi w iście ekspresowym tempie. Tyle się dzieje, że nie ma mowy o jakiejkolwiek nudzie, czy znużeniu. Dodatkową zaletą jest nieprzewidywalność owiana atmosferą grozy i wyczekiwania na coś, co dopiero ma nastąpić. Jedyne czego mi zabrakło, to wątku miłosnego. Wprawdzie między Miriam i Dawidem oraz między Benem i Vivian coś zaczyna iskrzyć, ale to za mało, bym była usatysfakcjonowana. Mam nadzieję, że w drugim tomie mój niedosyt zniknie.

Podsumowując:

  Gorąco polecam ,,Przeklętą’’ każdemu kto lubi nietypowe przygody pełne sekretów, niewytłumaczalnych zjawisk i nieustannego poczucia zagrożenia. Ta książka działa jak ruchome piaski - z każdą kolejną stroną wciąga coraz mocniej bez szans na uwolnienie. Daj się skusić, a nie pożałujesz. 




Fanpage Igi Wiśniewskiej: klik

28 komentarzy:

  1. Nie chcę żałować, więc się skuszę:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam w niej troszkę miniminusików, ale generalnie jest fajna :) W każdym razie, zakończenie miażdży, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie znalazłam tylko jeden poważny minus - brak wątku miłosnego ;)
      Co do zakończenia, niekoniecznie miażdży, ale na pewno podsyca zainteresowanie.

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zatem nadrobić braki w tej kwestii. Na pewno nie pożałujesz.

      Usuń
  4. Jestem bardzo zainteresowana tą książką!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka nawet mnie interesuje, więc możliwe, że się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, a nuż przypadnie Ci do gustu?

      Usuń
  6. Ta książka zaczyna mnie coraz bardziej ciekawić!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  7. Udana książka. Mnie również wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mamy podobne odczucia.

      Usuń
  8. Zdecydowanie dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj często ją widzę. Coś po prostu musi w tym być. Jakiś znak, że mam czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że to jakiś ''znak'' mówiący o tym, żebyś koniecznie poznała ,,Przeklętą'' ;)

      Usuń
  10. Zmiennokształtni jakoś mnie do nich nie ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie nie odczujesz, że masz do czynienia ze zmiennokształtnymi, dlatego polecam jednak zaryzykować i przeczytać ,,Przeklętą''.

      Usuń
  11. A widzisz, dla mnie brak wątku miłosnego jest plusem, Iga Wiśniewska tym się wyróżnia. Mam nadzieję na kontynuacje, ale bez sercowych komplikacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka mnie zaciekawiła :) na pewno się skuszę ;) Cieszy mnie też to, że mamy takie zdolne osoby z Kielc jak Iga :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...