"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

niedziela, 26 czerwca 2016

,,NIE DO WIARY'' ZUZANNA JĘDRZEJEWSKA - pod patronatem medialnym LŚC



NIE DO WIARY
ZUZANNA JĘDRZEJEWSKA
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Seria: seria z babeczką
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
 
~~ * ~~

Chińskie przysłowie ostrzega, by uważać o czym się marzy, bo marzenia mogą się spełnić.

  Eufrozyna Maliniak, dla przyjaciół Zoey, wrażliwa nauczycielka po trzydziestce, nie ma szczęścia w miłości. W przeszłości zraniona, nie potrafi zaufać, choć wciąż skrycie marzy o księciu z bajki. Za namową przyjaciółki Alicji w sylwestrową noc wykrzykuje światu swoje największe marzenie.

  Od tej chwili w życiu Zoey zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki na jej drodze jeden po drugim pojawiają się mężczyźni ze snów…
Pytanie, czy są to tylko dobre sny? Czy marzenie Zoey się spełni? Czy uwolni się od przeszłości i pozwoli samej sobie zakochać się bez pamięci? 
 źródło opisu: http://czwartastrona.pl/nie-do-wiary/

  ,,Nie do wiary’’ to najprawdopodobniej debiut literacki Zuzanny Jędrzejewskiej, ponieważ w nie znalazłam w sieci żadnych informacji o autorce. Ale bez względu na to, czy moje przypuszczenia są słuszne, nie wpływa to w żaden sposób na mój odbiór lektury.

  Fabuła budzi pewne skojarzenie z filmem ,,Pewnego razu w Rzymie’’, gdzie podczas rzymskich wakacji niemająca szczęścia w związkach bohaterka zabiera kilka monet z fontanny miłości, a po powrocie do Nowego Jorku nagle okazuje się, że o jej względy rywalizuje liczna grupa zalotników. Tu mamy całkiem podobną sytuację – pod wpływem impulsu o północy w sylwestra, Zoey wypowiada życzenie:

,, - Chciałabym się zakochać! – wykrzyczała na całe gardło w mroźną ciemność rozświetloną feerią barw sztucznych ogni’’.

  Niespodziewanie po latach posuchy, w życiu nauczycielki pojawia się istna powódź adoratorów. Lecz czy wśród nich jest ten jedyny? Autorka pokusiła się o napisanie romantycznej, zabawnej i poruszającej historii, która z miejsca przypadła mi do gustu. I nie dlatego, że jest na swój sposób magiczna. Przeciwnie – z każdej strony tekstu bije niesamowity realizm. Nie znalazłam tutaj żadnej fałszywej nuty. Nie ma żadnego szalonego zakochania, umierania z tęsknoty itp. Jest za to prawdziwe życie w różnych jego odcieniach i wymiarach.

  Wiele kobiet marzy o księciu z bajki. Tworzą własne ideały, które nie wiele mają wspólnego z rzeczywistością. Tymczasem Zoey nie ma zbyt wielkich oczekiwań. Pragnie jedynie kochać i być kochaną - poczuć wreszcie motyle w brzuchu. Tylko tyle i aż tyle. Z uśmiechem na twarzy obserwowałam, jak w życiu bohaterki co rusz pojawia się nowy mężczyzna. I gdy już myślałam, że coś z tego będzie, nagle następował nieoczekiwany zwrot wydarzeń. Uważam to za ogromny plus, ponieważ do samego końca trudno przewidzieć, który z wielbicieli okaże się być tym właściwym.

  Muszę przyznać, że wiarygodnie wykreowano postacie pierwszo- i drugoplanowe. Są wyraziste, charakterystyczne, nie sposób pomylić ich z kimkolwiek innym. W szczególności polubiłam Damazego - dziadka Zoey. Mimo swojego podeszłego wieku kipi humorem, niespożytą energią, olśniewa intelektem i urokiem osobistym. Polubiłam również pannę Maliniak, chociaż czasami drażniło mnie lekko jej niezdecydowanie. Dorosła kobieta, a wielokrotnie nie wiedziała, czego chce. Ale poniekąd rozumiem jej osobliwe nastawienie do spraw damsko-męskich. Wszak każdy z nas potrzebuje codziennej bliskości i poczucia bezpieczeństwa, dlatego czasem serce płata figle.

  Obcowanie z tą książką było dla mnie czystą przyjemnością i niezapomnianą rozrywką. Autorka niezwykle lekko operuje piórem i tworzy bardzo plastyczne opisy. Nie można również narzekać na brak akcji. Czeka nas wiele radości, szczypta smutku, a także kilka ciekawych zwrotów akcji i zabawnych momentów. Jedyna uwaga – można było odrobinę bardziej rozbudować warstwę emocjonalną, acz generalnie nie jest źle.

Podsumowując:

  Czarująca, iskrząca dowcipem historia o wyboistej drodze do prawdziwej miłości. Błyskotliwie pokazuje, że los bywa przewrotny i często potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Ale nie bójmy się czekać na to, co przyjdzie. Łapmy szczęście za ogon i duśmy jak cytrynę. Gorąco polecam!

***
Wydawnictwo Czwarta Strona
TU można kupić książkę: klik


17 komentarzy:

  1. Letnia powieść, dobra na upały:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow, nie spodziewałam się, że pod tak niepozorną okładką kryje się tak świetnie napisana powieść :) Lubię gdy bohaterowie są dobrze wykreowani, ponieważ mogę niekiedy się z nimi utożsamiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że niemal do samego końca nie wiadomo, który z kandydatów zostanie wybrankiem głównej bohaterki. Myślę, że książka mogłaby bardziej przypaść do gustu Paulinie, niż mi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytam :)powinno mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Plastyczne opisy mnie kuszą. Ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czarujące historie z dowcipem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy przeczytam, ale zapowiada się nieźle :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiarygodnie wykreowane postacie to duży plus dla książki. Mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem jej ciekawa strasznie! :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka która dopiero na samym końcu zaspokaja ciekawość, to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać, że w książce dużo się dzieje i nie można narzekać na nudę. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazwyczaj nie czytam tego typu książek,ale ta wydaje się być bardzo fajna. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś z nią bliżej zapoznać :))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli muszę poszukać tej książki w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wczoraj pół dnia się śmiałam i jeszcze mi się chce, więc ta powieść wydaje się być idealna do tego.

    OdpowiedzUsuń
  15. ooo kusisz i to bardzo :D gratuluje patronatu :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...