czwartek, 27 lipca 2017

''Obserwator'' D. B. Thorne

Obserwator
D. B. Thorne
Tytuł oryginału: Troll
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 384
Premiera: 19 lipca 2017
Ocena: 6+/10


   Młoda dziennikarka Sophie Fortune znika w tajemniczych okolicznościach. Policja bardzo szybko rezygnuje z poszukiwań. Dziewczyna miała za sobą próby samobójcze, a tym razem zostawiła wiadomość: TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ. DZIŚ JUŻ KONIEC. Zrozpaczony ojciec dziewczyny – choć przed laty, pochłonięty pracą w Dubaju, stracił kontakt z córką – nie chce uwierzyć w jej samobójstwo. Na własną rękę rozpoczyna śledztwo i szybko odkrywa kilka niepokojących faktów. Zanim Sophie zniknęła, przygotowywała dziennikarską prowokację dla brukowca, w którym pracowała. W tym samym czasie dziewczyna była wielokrotnie atakowana na swoim blogu przez osobę podpisaną jako Starry Ubado. Ktoś składał na nią donosy i nasyłał policję. Została napadnięta na ulicy przez tajemniczego napastnika. Cały czas żyła w strachu przed bezwzględnym internetowym trollem, który wiedział o niej o wiele za dużo. A to dopiero początek koszmaru, jaki ktoś dla niej przygotował. Ten thriller przeraża! Od tej pory kilka razy zastanowisz się, nim wrzucisz do sieci zdjęcie lub wpis.
źródło opisu: materiały wydawnictwa

  D.B. Thorne od piętnastu lat żyje z pisania. Zaczynał od branży reklamowej, następnie tworzył dla telewizji i współpracował z wieloma komikami, między innymi z Jimmym Carrem, Alanem Carrem, Davidem Mitchellem oraz Bobem Mortimerem. W Wielkiej Brytanii jest uważany za „osobowość internetową”– wykorzystując sieć, obnaża biurokrację, luki w systemach bezpieczeństwa, pretensjonalizm i brak poczucia humoru przeróżnych osób, w tym celebrytów. „Obserwator” to jego czwarta powieść.

  Lubię od czasu do czasu poczuć na swojej skórze dreszczyk strachu, dlatego zaintrygowana niepokojącym opisem ,,Obserwatora'' – postanowiłam czym prędzej sprawdzić, jaką historię w sobie kryje. Czy jestem usatysfakcjonowana? Poniekąd tak. Acz nie będę ukrywać, że spodziewałam się bardziej wstrząsającej przygody usłanej makabrą i lękiem. Tymczasem autor nie skupia się na wątku sensacyjno-kryminalnym, lecz stara się skoncentrować na warstwie psychologicznej, gdzie zagłębiamy się w psychikę protagonisty, dzielimy z nim myśli, emocje i poglądy. Ma to oczywiście swoje zalety, co nie zmienia faktu, że reklama zamieszczona na okładce jest nieco na wyrost.

  Fabuła już od pierwszych stron wciąga w swoje macki. W tajemniczych okolicznościach znika młoda dziennikarka Sophie Fortune. Policja jest przekonana, że dziewczyna sama targnęła się na swoje życie, tym bardziej, że już wcześniej wykazywała skłonności autodestrukcyjne. Jednak jej ojciec ma zgoła inne zdanie na ten temat. Postanawia więc na własną rękę rozpocząć poszukiwania córki i z zaskoczeniem odkrywa kilka szokujących faktów, które stawiają Sophie w bardzo niekorzystnym świetle. Ale im głębiej drąży temat, tym więcej sprzecznych teorii, kłamstw i pułapek…

  Z podszytą grozą podziwem obserwowałam, jak autor umiejętnie rozplanował konstrukcję opowieści. Przeprowadził stopniową, pozornie niezrozumiałą dekonstrukcję życia Sophie i jej ojca po to, by uświadomić nam, że prędzej czy później każdy z nas musi ponieść konsekwencje swoich wyborów. Albowiem każde działanie ma swój skutek. Zło wyrządzone drugiemu człowiekowi zawsze wraca i to ze zdwojoną siłą. Dlatego czasem warto zatrzymać się, zastanowić nad sobą i swoimi poczynaniami.

  Mocną stroną powieści są niewątpliwie wyraziście nakreśleni, z wiarygodnym portretem psychologicznym bohaterowie. Łatwo wniknąć w ich psychikę, uchwycić nawet najdrobniejsze szczegóły, będące naturalnym obrazem ich przeżyć oraz zrozumieć motywy, jakie nim kierują. Na szczególne uznanie zasługuje ojciec Sophie. Idealny w swojej niedoskonałości. Na początku jawi się jako nieatrakcyjny, schorowany pracoholik, który niszczy swój związek i rodzinę. Jednak w trakcie poszukiwań córki, daje się poznać z lepszej strony. Zadziwia swoją determinacją i uporem dążenia do celu oraz heroicznym poświęceniem i bezgraniczną miłością. Równie ciekawą postacią jest pewien internetowy troll ukrywający się pod pseudonimem „Starry Ubado''. Nikt nie wie, kim jest i jakie ma zamiary. Dopiero poniewczasie okazuje się, że to mroczny intelekt, pociągający za sznurki, sterujący każdym posunięciem wybranych jednostek. Wszyscy mają swoje bardziej albo mniej brudne sekrety i odgrywają istotną rolę w rozwoju akcji.

  Książka porusza ważny problem współczesnego świata, czyli ekshibicjonizm w sieci. Coraz większa część naszego społeczeństwa chętnie korzysta z internetu oraz portali społecznościowych, gdzie bez skrupułów dzielą się rzeczami, które jeszcze niedawno były uważane za niezwykle intymne, a co za tym idzie - opublikowane informacje stają się doskonałą pożywką dla wszystkich hejterów, trolli i innych szaleńców. Toteż powinniśmy zachować ostrożność przed upublicznianiem swojej prywatności, bo można wiele stracić… Niezwykle ważny wątek ku przestrodze, ale niestety został potraktowany po macoszemu. Nie wybrzmiewa odpowiednio mocno, nie pobudza do przemyśleń nad faktycznymi zagrożeniami w sieci. Autor zdecydowanie nie popisał się w tej kwestii.

  Dużym plusem jest zgrabnie zapętlona intryga, która stopniowo prowadzi nas przez sieć niejasnych powiązań aż do zaskakującej i przemyślanej puenty. Na początku ciężko połączyć fakty tak, by złożyły się w sensowną całość. Jednak w miarę odkrywania poszczególnych czynników, wyłania się wstrząsający portret człowieka pozostawionego samemu sobie, pogrążonego w otchłani grzechu, poniżenia i ciemności. Jestem oszołomiona. Nie spodziewałam się aż tak szokującej historii z drugim dnem.

  Całość napisana jest prostym, a zarazem plastycznym językiem. Ciekawym zabiegiem jest zastosowanie dwóch typów narracji – trzecioosobową z perspektywy Fortune, jak i pierwszoosobową z punktu widzenia Sophie. Dzięki temu mamy nie tylko obiektywną relację wszechobecnego narratora, ale także subiektywne odczucia uczestniczki opisywanych wydarzeń. Wspomnę jeszcze o nieoczywistym zakończeniu - lepszego scenariusza nie mogłam sobie wymarzyć. Skłania do konkretnej teorii: żeby coś zyskać, trzeba coś stracić.

Podsumowując:
  ,,Obserwator'' to trzymająca w subtelnym napięciu opowieść o błędach młodości, które kładą się cieniem na losach kilku osób, jak również przejmująca historia źle pojętej sprawiedliwości okupionej ogromną ofiarą. Porusza, zadaje niewygodne pytania i skłania do refleksji. Polecam fanom gatunku i wszystkim zainteresowanym. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

23 komentarze:

  1. Z opisu wynika, że ksiązka mogłaby mi się spodobać :0

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka porusza rzeczywiście bardzo ważny problem dzisiejszych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobała. Nie mogłam doczekać się jej lektury od chwili, gdy zobaczyłam ją w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie zapoznam się z problemem współczesności i tym, jak wiele informacji udostępniamy w internecie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat poruszany w książce bardzo na czasie. Warstwa psychologiczna bohaterów kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama dzisiaj nie wiem. Mam obecnie tyle książek na półce, że tym razem sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją w planach. Szkoda tylko, że temat został potraktowany po macoszemu. Mimo wszystko jednak jestem ciekawa ogólnego wrażenia, więc przeczytam na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam książkę i bardzo mi się podobała a temat jest jak najbardziej na czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się w moim guście, ale trochę martwi mnie to, że brak w niej mocnych akcentów i wyrazistszego ostrzeżenia przed tym, co czyha w sieci. Nie skreślam tego tytułu, ale też na razie nie będę go szukać.

    OdpowiedzUsuń
  10. W wolnej chwili na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie bardzo zachęciła ta recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Porusza ważny problem, fajnie że się na tym skupia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Póki co zostaje bierna wobec tego tytułu, jednak podoba mi się to, że czerpie z współczesnych i ważnych tematów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka zapowiada się bardzo intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo interesuje mnie ta warstwa psychologiczna, zawsze chętnie poznaję bohaterów z tej strony.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie wiem czy dla mnie. Nie jestem na razie zbytnio przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony zniechęcają mnie te niedociągnięcia, ale z drugiej zaintrygowałaś mnie tym zakończeniem, która oszałamia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślałam, że ocenka będzie trochę wyższa, ale nie szkodzi, i tak mam zamiar przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Obserwator" to wciągająca powieść, która faktycznie porusza bardzo współczesne problemy, a jednocześnie trzyma przez cały czas w napięciu - choćby dzięki świetnie wykreowanym bohaterom czy samej konstrukcji. Zdecydowanie warta przeczytania zarówno przez fanów takiego gatunku, jak i tych, którzy szukają zmuszającej do przemyśleń powieści. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  20. 6.5/10 - spodziewałam się mocniejszej oceny, ale i tak nie jest źle, tytuł zapisuję na wolniejszą chwilę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że wątek publikacji prywaty w sieci tak słabo poruszony, ale ogólnie książka mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...