wtorek, 1 listopada 2016

''Córka rewolucji'' Antonia Senior [PATRONAT]

Córka rewolucji
Antonia Senior
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania 12 października
Liczba stron: 536
Ocena: 5/6
 Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

~~ * ~~

ZDRADA, MIŁOŚĆ I IDEAŁY W CZASACH REWOLUCJI ANGIELSKIEJ.

   Londyn, 1640 rok. Henrietta Challoner nie wiedzie beztroskiego życia kupieckiej córki. Owdowiały ojciec nadużywa alkoholu, babka odmawia dostępu do wykształcenia, a bracia walczą po przeciwnych stronach barykady. Na dodatek dziewczyna zakochuje się w mężczyźnie, którego jej rodzina nie chce zaakceptować.

   Henrietta angażuje się w spór parlamentarzystów z rojalistami, próbując równocześnie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w burzliwym okresie rewolucji kobiecie przyda się wykształcenie? I jak ocalić ludzi, których kocha, pozostając jednocześnie lojalną i wierną ideałom?

   Antonia Senior zanim została dziennikarką, studiowała historię na Uniwersytecie Cambridge. Kilkanaście lat pracowała w redakcji „The Times”, obecnie jest freelancerką, a jej artykuły i recenzje książek pojawiają się w najważniejszych brytyjskich gazetach, m.in. „The Guardian”, „The Times” oraz „Financial Times”. Fascynują ją tematy przewrotów i burzliwych rewolucji, ale szczególnie chce pisać o roli kobiet w historii.

   ,,Córka rewolucji’’ to pierwsza powieść Senior, a talent autorki jednogłośnie chwalą krytycy i powieściopisarze. Jej druga książka, ''The Winter Isles'', niepublikowana jeszcze w Polsce, ukazała się w 2015 r.

   Jak pewnie większość z Was wie, na co dzień sięgam po zupełnie inne gatunki literackie niż powieść historyczna. Jednak czasami zdarza mi się zrobić wyjątek. I tym oto sposobem w moje ręce wpadła ''Córka rewolucji'' Czy żałuję? W żadnym wypadku, bowiem poznałam niezwykłą publikację, która skłoniła mnie do innego spojrzenia na historię i dała wiele do myślenia na temat tolerancji i nietolerancji religijnej, jak i politycznej. To dla mnie coś zupełnie nowego, a zarazem budującego.

   Akcja rozgrywa się w XII-wiecznej Szkocji, gdzie poznajemy Henriettę Challoner, piękną i mądrą dziewczynę, która marzy o odpowiednim wykształceniu oraz możliwości swobodnej konwersacji z mężczyznami, jak równy z równym. Niestety jako kobieta jest jawnie dyskryminowana. Musi pokornie godzić się do wyznaczonej roli kur domowych, dla których jedyną przyjemnością powinno być szycie, haftowanie i macierzyństwo. Jednak Henrietta nie zamierza dać się stłamsić narzuconym ograniczeniom. Co z tego wyniknie? Czy nadchodząca rewolucja odmieni w końcu jej los? Jestem głęboko poruszona. Nie wyobrażam sobie być tylko ozdobą u boku swojego męża. Nie móc decydować o swojej karierze, posiadaniu dzieci, własnym majątku. Nie chciałabym tak żyć. Dlatego ogromnie współczułam Henrietcie i w pełni rozumiem jej wewnętrzne pragnienia i wszelkie porywy ku wolności.

   Autorka doskonale nakreśliła tytułową postać. Nie jest to cicha, szara myszka, lecz odważna, błyskotliwa kobieta, która kiedy trzeba, potrafi zatroszczyć się o najbliższych. Również postacie drugoplanowe zostały starannie dopracowane. Nawet gdy pojawiają na chwilę zapadają w pamięć, dzięki czemu całość nie traci na wiarygodności.

   Na uznanie zasługuje także pieczołowicie zaprezentowany ruch rewolucyjnej Anglii oraz towarzyszące mu refleksje i emocje. Rosnący spór między zwolennikami i przeciwnikami króla oraz między papistami a purytanami – stawia Neda i Sama (braci Henrietty) po przeciwnych stronach barykady. Co zwycięży? Wierność wyznawanej idei czy może więzy krwi? Czułam się rozdarta pomiędzy tymi dwoma mężczyznami. Nie potrafiłam opowiedzieć się po żadnej ze stron. Miałam nadzieję, że ten konflikt jakoś sam się rozwiąże. Tymczasem autorka nie poszła na łatwiznę, tworząc słodki happy end. Wprost przeciwnie. Pokusiła się o najmniej przewidywalne rozwiązanie, co uważam za spory atut.

   Na tle dramatycznych wydarzeń pojawia się również wątek miłosny, który w obliczu zaistniałych okoliczności nabiera specjalnej rangi. Challoner zakochuje się z wzajemnością w Willu – synu wiejskiego plebana. Niestety dziewczyna nie może zadawać z kimś, kto nie wyznaje podobnych wartości. W dodatku nie ma na tyle mocnej pozycji, żeby mógł zarabiać na utrzymanie domu. Czy zatem ta relacja będzie miała szansę się rozwinąć? Próżno tu szukać typowych romansowych chwytów, przesadnego dramatyzowania, ckliwych uniesień serca i tony lukru. Są za to prawdziwe troski, zmartwienia i trudne wybory.

  To kawał dobrze napisanej prozy, jednocześnie wnikliwa ocena patriotyzmu i walki wyzwoleńczej. Acz żeby nie było za słodko dodam łyżkę dziegciu. Nie przypadła mi do gustu narracja trzecioosobowa w czasie teraźniejszym. Ciężko było mi się przestawić, choć z każdym kolejnym rozdziałem było coraz lepiej. Cała reszta jest bez zarzutu. Bogate słownictwo, naturalne dialogi, plastyczne opisy, płynna akcja oraz wiernie oddane tło opisywanej epoki. To wszystko czyni z tej książki pozycję niezbędną na półce każdego miłośnika literatury historycznej.

Podsumowując:
  ,,Córka rewolucji’’ to niezwykła wędrówka w czasie pełna niezapomnianych przeżyć. Pośród rewolucyjnych zamętów objawia się tutaj cała wielkość i małość natury ludzkiej, która jeszcze długo po odłożeniu lektury odbija się echem w pamięci. Polecam wszystkim zainteresowanym.

24 komentarze:

  1. Mam, mam :) Będę czytała. Uwielbiam te klimaty więc i namawiać nie trzeba! I bardzo cieszy mnie, że i Ty się przemogłaś:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być interesująca, chętnie przeczytam ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Ocena wysoka, recenzja stonowana :)Z pewnością miłośnicy historii będą czytać za zainteresowaniem :)
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ją w bibliotece i nie wypożyczałam właśnie ze względu na narrację, która nie należy do mojego ulubionego typu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak najbardziej moje klimaty! A ja właśnie kończę romans historyczny z wojną secesyjną w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podejrzewam, że mogłoby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka w sam raz dla mnie, już zapisałam tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Również rzadko czytam powieści historyczne, więc chętnie spróbuję bardziej się do nich przekonać. Tytuł już zanotowany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że powieść historyczna przypadła Ci do gustu. A biorąc pod uwagę, że odebrałaś ją podobnie jak ja, to myślę sobie, że inne historyczne też by Ci się podobały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem mile zaskoczona i zamierzam częściej sięgać po ten gatunek.

      Usuń
  10. Ja za historycznymi książkami nie przepadam więc nie wiem czy sięgnę ale po raz kolejny zazdroszczę Ci takich sukcesów jakie to byłoby miłe uczucie spojrzeć na książke w sklepie i zobaczyć coś swojego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię powieści historycznych no nie;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję, trafiła Ci się naprawdę dobra książka historyczna pod patronatem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. już sam tytuł do mnie przemawia, bo ja akurat powieści historyczne uwielbiam i pochłaniam je nałogowo. :) a tą już gdzieś widziałam w zapowiedziach i nawet zanotowałam na mojej liście książek, które chcę przeczytać. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nareszcie książka na którą czekałam! :)
    Mam nadzieję, że dane będzie mi ją przeczytać ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam czytać książki historyczne, więc jest to zdecydowanie powieść dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję. ;) A książka niestety nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z powieściami historycznymi mam tak, że albo baaardzo mnie wciągają, a fakty historyczne dodają smaczku całej fabule, albo koszmarnie mnie nudzą. "Córka rewolucji" z jednej strony bardzo mnie przyciąga, a z drugiej trochę się boję, że może nie do końca trafić w mój gust... Ale może kiedyś się skuszę :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Historia w takim wydaniu zawsze znajdzie miejsce u mnie na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Z jednej strony książka bardzo mnie kusi, a z drugiej trochę się jej obawiam. Będę jeszcze musiała nad nią pomyśleć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja czasami sięgam po tego typu literaturę. Niestety w tym przypadku czuję, że z tą pozycją bym się jakoś nie zgrała :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...