wtorek, 14 marca 2017

''Chłopak, który chciał zacząć od nowa'' Kirsty Moseley

Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Kirsty Moseley
Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Cykl: Fighting to Be Free (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
liczba stron: 384
Ocena: 5-/6


Poznali się w nocnym klubie.

  Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. 

  Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć. 

  Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…
źródło opisu: www.harpercollins.pl

  Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna. Z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę zatytułowaną „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”.

  Miałam okazję poznać debiut autorki i wspominam go pozytywnie, choć bez szczególnych zachwytów. Mimo to zdecydowałam się sięgnąć po „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”, aby sprawdzić, czy nastąpił jakiś progres pisarski. I muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Co prawda nie obyło się bez mankamentów, ale i tak jest lepiej niż poprzednim razem. A to oznacza, że Moseley stara się rozwijać i szlifować swój warsztat. Oby tak dalej.

  Sama fabuła nie zaskakuje żadnym nowatorskim pomysłem, ale jest całkiem zgrabnie poprowadzona. Poznajemy dwudziestoletniego Jamiego Cole, który po kilkuletniej odsiadce w poprawczaku, decyduje się odciąć od swojej mrocznej przyszłości i zacząć wszystko od nowa, z czystą kartą. Jednocześnie śledzimy perypetie osiemnastoletniej Ellie, dziewczyny z dobrego domu, która po rozstaniu z despotycznym chłopakiem cieszy się odzyskaną wolnością. Przeznaczenie popycha tych dwoje ku sobie. Tylko czy uda im się stworzyć trwały i szczęśliwy związek, bez konfliktów, nieporozumień i nieprzyjemnych niespodzianek?

  Niniejsza publikacja jest pierwszym tomem serii ''Fighting to Be Free'' zaliczanej do modnego ostatnio gatunku New Adult, który przeważnie skupia się na rozterkach życiowych młodych dorosłych. Nie inaczej jest tym razem. Autorka serwuje nam przejmującą, miejscami wstrząsającą historię o zmaganiu się z własną przeszłością, dokonywaniu niełatwych wyborów, drugich szansach i poświęceniu w niegasnącym uczuciu. Umiejętnie łączy ze sobą wątek miłosny z kryminalnym, zapewniając tym samym klimatyczną powieść z wyczuwalną nutką grozy. Z całą pewnością emocji nie brakuje.

  Początkowo z lekkim dystansem podchodziłam do losów Ellie i Jamiego, gdyż jedna rzecz mi nie przypadła do gustu. Zdecydowanie za szybko wytworzyła się zażyłość między nimi. Bez żadnych podchodów, kamuflaży – tylko rachu ciachu i lądują w łóżku. Wyraźnie zabrakło stopniowego budowania napięcia. Pomijając ten nieszczęsny początek ich relacji, dalej jest na szczęście bez rażących zgrzytów. Dzięki temu mogłam skupić się na tym, co dla mnie najważniejsze, czyli dramatyczna przeszłość Jamiego. Nie przypuszczałam, że ten chłopak doświadczył tak wiele zła. Wprost nie do wyobrażenia. Dlatego podziwiam, że mimo wszystko nie stoczył się na samo dno, lecz za wszelką cenę próbuje być dobrym człowiekiem. Jest to o tyle trudniejsze, iż przestępczy półświatek nie zamierza tak łatwo z niego zrezygnować. Co z tego wyniknie? Przygotujcie się na gwałtowne zwroty akcji i nieoczekiwane perturbacje.

  Jeśli chodzi o kreację głównych postaci, to zostali nakreśleni bardzo wyraziście, a co za tym idzie – dostajemy pełny wgląd w ich osobowość. Jamie na pozór jawi się jako pewny siebie twardziel, który kiedy trzeba potrafi dać po pysku. Za tą chłodną fasadą kryje się jednak wrażliwe wnętrze, pragnące ciepła, bliskości i uwagi. Także Ellie daje się lubić. Choć pochodzi z bogatego domu, nie afiszuje się swoim statusem społecznym. Ma w sobie duże pokłady dobra, życzliwości, empatii oraz wyrozumiałości. Acz czasami bywa zbyt łatwowierna i naiwna, co można odebrać jako negatywną cechę.

  Wątek sercowy jest banalny i przesłodzony, ale ma też w sobie dużo uroku, który rekompensuje wszelkie niedostatki. Uczucie łączące Ellie i Jamiego kwitnie niczym piękny kwiat. Niestety sielanka zostaje brutalnie przerwana przez pewien incydent. Mówi się czasem nie igraj z ogniem albo nie igraj, bo się doigrasz. Zapewne jesteście ciekawi o co chodzi? Zdradzę tylko tyle, że Jamie przeciągnął strunę i teraz musi zapłacić na swoją lekkomyślność. Wszystko we mnie kipi i wrze. Z obawy. Z przerażenia. Ze złości. Brawa należą się autorce za tak nietuzinkowe potraktowanie sprawy.

  Całość cechuje prosty, przejrzysty język, pozbawiony zbędnych ozdobników. Również opisy mocno przemawiają do wyobraźni. Ciekawym zbiegiem jest dwutorowa narracja prowadzona z punktu widzenia Jamiego oraz Ellie, dzięki której mamy bezpośredni wgląd w ich myśli, pragnienia i cele. Trochę mam obiekcje odnośnie dialogów – miejscami doskonałe a miejscami infantylne, wręcz nieprzydatne. Ale za to daje duży plus za  dynamiczne tempo wydarzeń. Cały czas coś się dzieje. Każda kolejna strona niesie ze sobą ogromny ładunek wrażeń: mnóstwo tajemnic, rodzinnych problemów i niebezpieczeństw. Ciężko oderwać się od tej książki choćby na chwilę. Natomiast zakończenie totalnie rozwala na łopatki. Czekam z niecierpliwością na kontynuację, która ukaże się już w czerwcu i będzie nosić „Chłopak, który o mnie walczył”.

Podsumowując:
  „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to porywająca opowieść o grzechach przeszłości, które kładą się szerokim cieniem na teraźniejszości, jak również wzruszająca historia romantycznej miłości, która musi stawić czoła wielu wyzwaniom. Wciąga, skłania do myślenia i ostrzega, aby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, bo zawsze istnieje ryzyko utonięcia. Polecam wszystkim zainteresowanym.

22 komentarze:

  1. no nie wiem czy to mój klimat:) na razie spasuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Po "Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno" jestem bardzo ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się to najbardziej rzuciło w oczy :)

      Usuń
  3. Fajnie, że tak wciąga. To mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego autora jeszcze nie czytałam, a widzę dosyc wysoka ocena, muszę się rozejrzeć :)

    PS zapraszam w wolnej chwili do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety aktualnie nie mam ochoty na podobne książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że finalnie tak wysoko oceniasz tę powieść, bowiem mnie osobiście bardzo przypadła ona do gustu :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka widzę cieszy się dużym zainteresowaniem, może dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej książce, jednak jej opis nie zachwycił mnie aż tak bardzo, więc jesli kiedyś na nią trafię, chętnie przeczytam, ale jesli nie, to niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Historia przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce i cieszę się, że akurat u Ciebie miałam okazję ją poznac, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie moje klimaty, ale dobrze że autorka szlifuje warsztat. Pewnie przy kolejnej książce będzie jeszcze lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej polecę siostrze, może jej się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno po nią nie sięgnę ze względu na to, że nawet nie dotrwałam do końca "Chłopak, który zakradał się przez okno".

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem zdecydowanie na "nie". Dla mnie ta książka to dno i trzy metry mułu... Okropna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że tym razem czujesz większą satysfakcję. Wyraźniejsi bohaterowie to już duży sukces. Książkę może kiedyś przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To zdecydowanie książka, którą bardzo, bardzo chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie moja bajka, ale cieszy, że autorka doskonali swój styl.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie nie moje klimaty. ;/ Jakoś się z tą autorką nie polubiłam. ;/

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...