Bądź wdzięczny za to, co masz. Wtedy biegnij po więcej! ❤

poniedziałek, 16 października 2017

''Kącik zagubionych serc'' Magdalena Trubowicz [PATRONAT MEDIALNY]

Kącik zagubionych serc 
Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: wrzesień 2017
Ilość stron: 335
Ocena: 8+/10
Patronat medialny: 

  Kogo dosięgnie strzała kupidyna?

  Można by pomyśleć, że w erze portali społecznościowych i e-randek nikt już nie korzysta z usług biur matrymonialnych. A jednak!

  Wanda ma 42 lata i właśnie przyłapała swojego męża z kochanką. To już jej drugie małżeństwo, a przez ostatnie dwadzieścia lat tkwiła jako kura domowa i opiekunka prawie już 16-letniego syna.

  Trzeba powiedzieć dość! Czas na zmiany!

  Kobieta zaczyna pracę w biurze matrymonialnym „Kupidyn w spódnicy”, którego właścicielka niespodziewanie umiera, a Wandzie nie pozostaje nic innego tylko przejąć biuro. Nowa droga życia okaże się przekleństwem czy wybawieniem? Ile złamanych serc uda się jej naprawić? I czy ją samą dosięgnie strzała kupidyna?

  Pierwsza odsłona humorystycznej serii obyczajowej, przy której śmiać się będziecie do rozpuku roniąc przy tym niejedną łzę. [opis wydawcy]

  Magdalena Trubowicz – optymistka i marzycielka. Z wykształcenia magister inżynier logistyki, z zamiłowania twórca różnorakich form pisanych i zapalona kucharka. W 2001 roku laureatka nagrody za najlepszą recenzję programu TVP „Zwyczajni – niezwyczajni”. Mama dwóch uroczych urwisów – Sławka i Mirka. Żona, córka, siostra, przyjaciółka. Autorka czterech świetnie przyjętych powieści dla kobiet.​​Zawsze z głową pełną pomysłów.

   Twórczość autorki miałam okazję poznać podczas lektury ,,Drugie życie Matyldy i jej kontynuacji ,,Nie pytaj dlaczego''. Obie pozycje wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego kiedy dowiedziałam się, że nakładem wydawnictwa Czwarta Strona pojawi się ,,Kącik zagubionych serc'' - kolejne dzieło pani Magdaleny, moja radość nie miała granic. Aż w końcu z zapałem zabrałam się do czytania i… przepadłam z kretesem. Wprawdzie spodziewałam się świetnej lektury, ale nie przypuszczałam, że kapitalny wręcz humor tak mocno rozłoży mnie na łopatki. Jestem naprawdę mile zaskoczona.

  Poznajemy czterdziestodwuletnią Wandę Guzik, która przyłapuje swojego męża na zdradzie z dużo młodszą kochanką. Zrozpaczona kobieta postanawia odejść od wiarołomcy i zacząć wszystko od nowa. Tylko czy aby to dobra decyzja? Wszak do tej pory zajmowała się jedynie domem i synem Jakubem.

,,Dwadzieścia lat temu dałam się zamknąć w wygodnej klatce kury domowej i teraz byłam niczym więzień, który wychodzi po odsiedzeniu wyroku. Jedyna różnica jest taka, że on ma na karku mroczną przeszłość, a ja przeszłości nie mam wcale. Studia ukończone, dyplom leży w szufladzie od dwóch dekad, a potem tylko czarna dziura''.

    Jestem oczarowana tą książką. W takiej komediowej odsłonie jeszcze autorki nie znałam. Ale muszę przyznać, że sprawdza się w tym znakomicie, można by nawet rzec, że fenomenalnie. Nic tu nie jest mocno wydumane, przesadzone - wszystko jest takie, jak być powinno. Przenosimy się do dobrze nam znanej rzeczywistości ukazanej w lekkim przejaskrawieniu, w której przyjaźń i miłość ma wiele postaci i odcieni, a w głębi każdego człowieka kryją się takie same potrzeby, marzenia i tęsknoty. Wszystko po to, aby uświadomić nam, że nasza egzystencja wcale nie musi być czasem smutku, wypełnionym szarością dnia codziennego, niekiedy także bólem i cierpieniem. Przeciwnie. Każdą porażkę da się przekuć w zwycięstwo. Wystarczy tylko chcieć.

  Bezsprzecznym atutem powieści jest bez wątpienia główna bohaterka. Doskonale nakreślona wraz z pogłębionym rysem psychologicznym. Myślę, że każdy może odnaleźć w niej cząstkę siebie. Z jednej strony krucha, niepewna siebie i zagubiona, a z drugiej strony - empatyczna, życzliwa, szalenie pomysłowa i zawsze chętna do niesienia pomocy. Nie sposób jej nie lubić i nie kibicować w dążeniu do wyznaczonego celu. Również postacie drugoplanowe narysowane są wyraźną kreską, wnoszą powiew żartobliwości i oryginalności i znakomicie urozmaicają akcję. Największą sympatią zapałałam do szesnastoletniego syna Wandy. To złoty chłopak. Ma nie tylko dobre serce, ale i głowę na karku. Jego niebagatelna więź z matką to doskonały wzór do naśladowania. Polubiłam także wychowawcę Kuby - Grzegorza, który był niezwykle uroczy w swojej nieporadności w stosunku do swojego obiektu westchnień.

   W książce poruszono niezwykle istotny temat dotyczący poszukiwania partnera życiowego. W obecnych czasach znalezienie drugiej połówki często bywa trudne i czasochłonne. Wiele osób zwyczajnie się wstydzi zrobić milowy krok na drodze do swojego szczęścia. Dlatego też wolą korzystać z dobrodziejstw współczesnej techniki lub oddać się w ręce profesjonalistów. Tylko czy to ma sens i może przynieść pożądane efekty? Magdalena Trubowicz pokazuje, że każdy sposób na znalezienie miłości jest dobry. Portale randkowe, serwisy społecznościowe, Speed Dating lub biura matrymonialne. Wszystko jest lepsze od siedzenia w domu i czekania na wymarzonego księcia/księżniczkę z bajki. Ponieważ nigdy nie wiadomo gdzie trafi nas strzała Kupidyna.

   Nie brak również zgrabnie poprowadzonego wątku uczuciowego, aczkolwiek nie gra w tej historii pierwszych skrzypiec, lecz jest czymś w rodzaju miłego dodatku, idealnie współgrającego z treścią. W życiu Wandy pojawia się czarujący, przystojny mężczyzna, przy którym miękną jej kolana. W dodatku wszystko wskazuje na to, że odwzajemnia jej zainteresowanie. Czyżby czekał nas lukrowaty happy end? Nie tak prędko. Próżno tu szukać patosu i banału. Na jaw wychodzą pewne zaskakujące fakty, które kładą się cieniem na relacji między kochankami. Przygotujcie się na nie lada niespodziankę.

  Warsztat autorki uległ według mnie znacznej poprawie. Już wcześniej było bez zarzutów, ale teraz jest po prostu perfekt. Wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe, począwszy od lekkiego pióra, plastycznego języka, przez błyskotliwe dialogi, a skończywszy na wartkiej akcji okraszoną subtelnym, kabaretowym żartem. Cały czas coś się dzieje. Zabawne momenty mieszają się z dramatycznymi, a poważne z mniej istotnymi, zachowując przy tym właściwy balans i odpowiedni dystans. Generalnie pełna satysfakcja. Nie mogę już się doczekać kontynuacji!

Podsumowując:
  ,,Kącik zagubionych serc'' to pełnokrwista komedia pełna optymizmu i romantycznej aury. Śmieszy i wzrusza, rozczula i skłania do refleksji, i nade wszystko udowadnia, że nigdy nie jest za późno na nowy start. Wystarczy tylko wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać, a reszta jakoś się ułoży. Gorąco polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.

22 komentarze:

  1. Fajnie, że warsztat autorki się rozwija. Ta książka ma piękną okładkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno mam upatrzona tą książkę, na pewno ją przeczytam! A kusi także okładka! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli Książka wzrusza, skłania do refleksji, to zdecydowanie jest to, tytuł dla mnie. Poza tym trochę optymizmu na jesienną melancholię się przyda.
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesoła powieść, mam nawet odpowiedni nastrój na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wspaniałą recenzję. Pozdrawiam i ściskam serdecznie wszystkich czytających :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie okładka poprawia jesienny nastrój, treści jak mozna przeczytać z Twojej recenzji również :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, czuję się zachęcona - takie klimaty to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś skuszę się na tę pozycję, ale na razie mam ochotę na inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydałaby mi się solidna dawka śmiechu. A i tematyka intryguje z tym biurem matrymonialnym.

    OdpowiedzUsuń
  10. Do tej książki przekonują mnie: tematyka oraz humor. Chętnie przeczytam i gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie gdy autor potrafi zaskoczyć czymś nowym. Zachęcająca książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią przeczytam, zapowiada się naprawdę sympatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przydałaby mi się aktualnie taka lekka i przyjemna lektura, także muszę rozejrzeć się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Powoli zbieram już lektury na coraz to dłuższe wieczory, myślę, że ta idealnie się wpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że na jesienne dni ta książka to coś odpowiedniego. Z chęcią przeczytam.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio mam ochotę na komedie- więc będę poszukiwać tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna recenzja i cudowna okładka....przywołująca wzrok :) Poluję na nią w konkursach,może się uda.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...