piątek, 27 maja 2016

Nasze kiedyś - Natalia Jagiełło-Dąbrowska (smak miłości)



Nasze kiedyś
Natalia Jagiełło-Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 30 maja
Ocena: 5/6

 
~~ * ~~

 
Julia, młoda Polka, mieszka i pracuje w Londynie. Wszystkie troski i sukcesy dzieli ze swoją najlepszą przyjaciółką Sammy. Dziewczyny, chcąc odpocząć od zgiełku miasta i pracy, postanawiają zrobić sobie wakacje. Ich wybór pada na słoneczną Majorkę. Hotel Oasis, do którego przybywają, wydaje się strzałem w dziesiątkę. Jednak już podczas pierwszego spaceru Julia dostaje piłką w twarz od nieznajomego… I od tej pory wydarzenia zaczynają się toczyć bardzo szybko. Julia co rusz wpada na tajemniczego Hectora, który jednocześnie ją odpycha i przyciąga. Między dwojgiem młodych zaczyna się rodzić fascynacja i pożądanie… 

  ''Nasze kiedyś'' to debiut powieściowy Natalii Jagiełło-Dąbrowskiej. Autorka mieszka niedaleko Bydgoszczy, jest mamą czteroletniej Kai i raczkującą kadrową.

  Życie bywa całkowicie nieprzewidywalne. Nigdy nie wiadomo, jakie szykuje nam niespodzianki. Julia przekonała się o tym na własnej skórze. Dotychczas jej życie uczuciowe praktycznie nie istniało. Ale kiedy na jej drodze pojawia się Hektor Rodriguez – niezwykle przystojny, gorący Hiszpan, świat nabiera całkiem innych barw.

,,To prawdziwe szczęście poznać kogoś takiego. Kogoś, kto w ciągu jednej sekundy sprawi, że serce zaczyna fikać koziołki, na buzi pojawia się uśmiech, a w powietrzu czuć zapach radości.’’

  Moja dusza niepoprawnej romantyczki jest zachwycona. To absolutnie urzekająca powieść, pełna zawirowań i wielkich uczuć. Któż z nas nie marzy o idealnej miłości z odrobiną romantyzmu i pożądania? Taka właśnie miłość przytrafiła się parze głównych bohaterów. Iskrzy między nimi aż miło. Żeby jednak nie było tak słodko – będą spięcia, nieporozumienia, czasem drobne konflikty, co tylko dodaje całości kolorytu.

  Strzała Amora dopada również Sammy. Jest to o tyle zaskakujące, iż dziewczyna należy do osób, które nie angażują się w żadne poważne związki. A jednak tym razem jest inaczej. Tylko czy wraz końcem urlopu obie przyjaciółki nadal będą szczęśliwe i zakochane? Nie spodziewajcie się banalnych i jednoznacznych rozwiązań.

  Wielu młodych ludzi opuszcza Polskę w poszukiwaniu lepszej pracy. Tymczasem w przypadku Julii sytuacja wygląda zgoła inaczej. Dziewczyna doświadczyła ogromnej traumy, która ciągle powraca jak bumerang, burząc pozorny spokój. Jakich krzywd doznała nasza bohaterka? Czy uda jej się w końcu uporać z demonami przeszłości i odnaleźć upragniony spokój? Poruszony przeze mnie wątek stanowi dowód na to, że autorka nie boi się podejmować trudnych tematów. Nic więcej jednak nie zdradzę, bo nie chcę ujawniać druzgocącego sekretu Julii.

  Niepodważalnym walorem tej publikacji są doskonale wykreowani bohaterowie. Barwni, wyraziści, i tak realni jakby byli naszymi sąsiadami. Julia jest osobą bardzo wrażliwą, zrównoważoną, nieco zamkniętą sobie. Lecz za sprawą Hektora staje się silniejsza psychicznie i bardziej zdecydowana. Natomiast Hektor to uosobienie skrywanych kobiecych marzeń i kwintesencja zmysłowości. Nieziemsko przystojny, bajecznie bogaty, tajemniczy, przebojowy i czuły. Wie, czego pragnie i czego oczekuje od życia. Ma cel i pasję. Nie sposób nie wspomnieć też o zwariowanej Sammy. Nadmierna ciekawość, brak taktu i niewyparzony język to jej drugie imię. Ale dzięki temu na kartach powieści aż roi się od komicznych konceptów i wzajemnych przepychanek słownych.

  Szalenie wciągająca lektura. Nawet nie wiem, kiedy skończyłam ją czytać. Duża w tym zasługa prostego, acz pięknego języka i pierwszoosobowej narracji prowadzonej z perspektywy Julii, co stwarza wrażenie większej intymności i pozwala lepiej wczuć się jej w przeżycia i doznania. Natomiast plastyczne opisy z łatwością przenoszą nas na słoneczną Majorkę, gdzie oczyma wyobraźni widać malownicze zatoczki, piękne plaże i lazurową wodę. Na tempo akcji również nie można narzekać - cały czas coś się dzieje. Nie zabraknie wzlotów i upadków, chwil radości i smutku, a także nieoczekiwanych niespodzianek i wstrząsających odkryć.

  Miłośnicy literatury z pieprzykiem także będą usatysfakcjonowani, albowiem ,,Nasze kiedyś’’ wręcz ocieka seksem i zmysłowością. Jestem pełna podziwu dla autorki, że potrafi tak otwarcie, odważnie, ale bez wulgarności i wyuzdania, kreślić sceny erotyczne, kładąc nacisk na ich emocjonalną stronę. Wspomnę jeszcze, że w przygotowaniu już jest drugi tom. Wprost nie mogę się doczekać, tym bardziej że zakończenie części pierwszej pozostawiło mnie w stanie totalnej konsternacji.
 
Podsumowując:

Elektryzująca powieść dla wszystkich spragnionych idealnej, romantycznej miłości, pełnej porywów serca, cielesnych doznań i duchowych uniesień. Błyskotliwie pokazuje, że życie wcale nie musi być pasmem smutków, nieszczęść i samotności. Każdy z nas jest przecież kowalem własnego losu i każdy może osiągnąć wszystko, czego pragnie. Trzeba jedynie dać sobie szansę i pozwolić, by szczęście samo cię odnalazło. Jestem pewna, że będziecie oczarowani!

28 komentarzy:

  1. Majorka... przeniosę się tam z bohaterami. Intryguje mnie Sammy z niewyparzonym językiem i tajemniczy Hektor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać tę książkę, by choć przez chwilę poczuć klimat Majorki. A poza tym intrygujący bohaterowie dostarczą Ci niezapomnianych wrażeń :)

      Usuń
  2. Kiedy bohaterowie są wyraziści, od razu lektura nabiera charakteru. Chętnie siegne po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowałaś mnie tą historią. Jak trafi się okazja, z chęcią się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłość idealna, czuję się skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. przeczytalabym -zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym przeczytać w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszoosobowa narracja często dodaje tej wspomnianej lekkości i dzięki temu łatwiej przywiązać się do głównego bohatera. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam inne plany czytelnicze, więc daruję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam w zapowiedziach i wiedziałam, że musi być dobra. Przeczucie mnie nie zawiodło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję, że i moja dusza niepoprawnej romantyczki byłaby usatysfakcjonowana. :-) Bardzo podoba mi się też tytuł - "Nasze kiedyś" - jest ujmujący i oryginalny. Zapisuję więc książkę na swoją listę, zdecydowanie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę, że tytuł książki nawiązuje do pewnej sceny :) Polecam gorąco!

      Usuń
  11. Wydaje się, że na lato w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z jednej strony chciałabym przeczytać, a z drugiej mam wrażenie, że podobna fabuła obiła mi się już kiedyś o uszy.
    Może jednak warto dać szansę tej książce i nie rozczaruję się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypominam sobie, by gdzieś już była podobna fabuła, ale może się mylę.
      Moim zdaniem warto dać szansę tej książce, o ile lubisz romantyczne, zmysłowe historie :)

      Usuń
  13. Zdecydowanie książkę wpisuję na swoją listę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję, że to książka dla mnie. Wpisuje się w mój gust i czuję, że mogłaby mi się spodobać. Pozdrawiam :) Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro czujesz, że to książka dla Ciebie, to koniecznie posłuchaj swojej intuicji :)
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  15. Po takiej recenzji mam wielką ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Teoretycznie rzecz biorąc książka wpasowuje się w moje gusta niemal idealnie, ale troszkę niepokoi mnie wizja tej "idealnej" miłości, bo po "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" mam mnóstwo wątpliwości do tak przedstawionej miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to raczej typowa młodzieżówka, zaś ,,Nasze kiedyś'' to pikantny romans. Ale wybór oczywiście pozostawiam Tobie.

      Usuń
  17. ja jestem tak jak Ty droga Natalio ,niepoprawną romantyczką,czytam jednym tchem....bardzo mnie zainteresowała ta historia chętnie przeczytam:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet mnie zachęciłaś, chętnie poznam tę historię.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...