czwartek, 16 marca 2017

FRAGMENT: ''Szept wiatru'' Sylwia Trojanowska

  — Jest pewna historia, o której nigdy ci nie mówiłam. Myślę, że teraz… że teraz jesteś już wystarczająco dojrzała, abym ci o niej opowiedziała. — Spojrzała na mnie, lekko uśmiechając się, choć czułam, że ten uśmiech był sztuczny, że tuszował jakiś niepokój, który się w niej pojawił. — Na imprezie u mojej serdecznej przyjaciółki, Basi, jak zawsze zjawiłyśmy się w czwórkę z zamiarem poplotkowania, pośmiania się i poznania kogoś nowego. Baśka była znana z rozrywkowego stylu bycia, miała sporo znajomych, więc te jej imprezy przyciągały różnych ciekawych, często bardzo oryginalnych ludzi: muzyków, aktorów, nauczycieli i filozofów, marzących o tym, że zmienią świat. Uwielbiałam te przeciągające się do rana egzystencjalne dyskusje i choć raczej nie brałam w nich czynnego udziału, to z fascynacją przysłuchiwałam się im. Miałam dwadzieścia trzy lata i na koncie kilka nieudanych związków — mruknęła. — Należałam do tych dziewczyn, które zbyt łatwo zakochiwały się w niewłaściwych facetach, a potem zbyt długo rozpaczały po tym, jak zostały porzucone. Kiedy tamtego wieczoru zobaczyłam wysokiego bruneta z burzą włosów na głowie, po raz kolejny przepadłam. Pamiętam, jak stał przy oknie i sącząc piwo, przyglądał się naszej coraz głośniej chichoczącej grupce. Od pierwszej chwili niesamowicie mi się spodobał. Był taki zdystansowany, taki ekscytująco nonszalancki… Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Do tego zbyt mocne Baśkowe wino domowej roboty zrobiło swoje… Dziwnym trafem po imprezie odprowadzał mnie do domu, ale zamiast na Matejki wylądowaliśmy u niego, w akademiku, na Starzyńskiego. 

— Westchnęła, przymykając oczy. Czułam, że te ostatnie słowa bardzo dużo ją kosztowały, że miała trudność z wyduszeniem ich z siebie, że wstydziła się ich. — Zakochałam się w nim jak piętnastolatka, a nie jak kończąca studia kobieta, która powinna nieco rozsądniej patrzeć na świat. Powinna… Ale ja wtedy byłam złakniona miłości i całkowicie się zapomniałam.

Przez chwilę trwała cisza. Matka niby się uśmiechała, ale ja rozumiałam, że zbiera się do wyznania czegoś, co nie chciało jej przejść przez gardło, czegoś, co było dla niej bardzo trudne.

— Powiedziałam ci, że przeżyłam coś podobnego do tego, co ty akurat teraz przeżywasz. Na pewno nie takiego samego, ale podobnego. Bo tak właśnie było. Po tej niesamowitej nocy mężczyzna, w którym się zadurzyłam, wymknął się o świcie ze swojego własnego pokoju, zostawiając mnie samą z krótkim liścikiem: „To była pomyłka”. Potraktowałam to jak policzek i po prostu uciekłam stamtąd, najszybciej jak tylko potrafiłam. Nawet nie wiesz, jak było mi głupio… — W oczach mojej matki pojawiły się łzy. Skryła twarz w dłoniach i głęboko westchnęła.

— Nie musisz, mamo…

— Wiem, że nie muszę, ale chcę, abyś o tym wiedziała, bo… bo powinnaś. — Przytuliłam się do niej, czując, jak cała drży. — Nie odezwał się, nie szukał ze mną kontaktu — kontynuowała po chwili. — To było okropne, ale mimo wszystko mój honor nie pozwolił mi na zrobienie pierwszego kroku, choć, szczerze mówiąc, Bóg jeden raczy wiedzieć, ile razy chciałam. Szalałam z rozpaczy i ryczałam każdej nocy, rozmyślając nad tym, jak głupia byłam, idąc do łóżka z facetem, którego w ogóle nie znałam i któremu byłam całkowicie obojętna. Chciałam go wyrzucić z pamięci, chciałam zapomnieć o niesamowitej nocy, którą dane mi było przeżyć. Chciałam, ale nie mogłam, bo… bo okazało się, że tamta noc bardzo wiele zmieniła zarówno w moim, jak i w jego życiu. Tamtej nocy pojawiłaś się po prostu na świecie i nic już nie było takie samo — ani dla mnie, ani dla Roberta. 
Kolejny fragment już jutro na blogu Czytaninka.
Zapraszam!

12 komentarzy:

  1. No i kolejna pozycja must have na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna. W tym fragmencie i w każdym innym. Nawet w a i b, z których nie umiem wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, zdecydowanie nie dla mnie, ale bardzo ciekaw inicjatywa z publikacjami kolejnych fragmentów książki na blogach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczekam na recenzję i wtedy zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja już dawno była. Zapraszam do przeczytania:
      http://cyrysia.blogspot.com/2017/01/szept-wiatru-sylwia-trojanowska-patronat.html

      Usuń
  5. Po tym fragmencie zapowiada się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł z publikacją fragmentów. Książki jeszcze nie czytałam, ale bardzo chętnie kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fragment wybrałaś wspaniały! Ja się przymierzam do tej serii i chyba musze to jak najszybciej nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niebawem mam mieć trylogię, więc z chęcią się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry pomysł z publikowaniem fragmentów, które zachęcają do czytania.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...