niedziela, 9 lipca 2017

''Rzymskie odcienie miłości'' Magdalena Wala [PATRONAT MEDIALNY]

Rzymskie odcienie miłości
Magdalena Wala
Wydawnictwo Czwarta Strona
liczba stron: 377
data premiery: 05.07.2017
Ocena: 9/10
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

BYCIE KOBIETĄ W STAROŻYTNYM RZYMIE TO NIE LADA WYZWANIE

  Rok 70 p.n.e., Rzym. Felicja po śmierci ojca trafia na dwór zamożnego wuja i zostaje wyswatana. Choć każda dziewczyna na jej miejscu nie posiadałaby się z radości na myśl o poślubieniu przystojnego i troskliwego Serwiusza, młodziutka i nieznająca życia Felicja robi wszystko, by temu zapobiec.

  Od feralnej nocy poślubnej dzieli ją tylko tydzień i choć czasu pozostało niewiele, to w głowie narzeczonej mnożą się pomysły, jak uniknąć nadchodzącego nieszczęścia w ramionach przyszłego męża.

   Magdalena Wala. Absolwentka historii na Uniwersytecie Śląskim. Nauczycielka z powołania, za punkt honoru uznaje wtłoczenie do głów młodego pokolenia możliwie największej wiedzy o przeszłości naszej ojczyzny i otaczającego ją świata. Etatowa podróżniczka wścibiająca swój nos wszędzie tam, gdzie można znaleźć jakiekolwiek zabytki – od wysokich wież monumentalnych katedr po omszałe lochy starych, rozpadających się zamczysk. Prywatnie właścicielka szalonego psa – golden retrievera, który wyprowadza ją na spacery, zapewniając zdrową dawkę gimnastyki. Książkoholiczka bez szansy na wyleczenie z nasilającego się nałogu. W wolnych chwilach pisze, czerpiąc inspirację z nieprzebranego świata swojej wyobraźni.

   Twórczość autorki znam i bardzo sobie cenię. Każda z jej dotychczasowych powieści ,,Mów mi katastrofa!'', ,,Marianna'' oraz ,,Przypadki pewnej desperatki'' – są nie tylko świetnie napisane, ale przede wszystkim pełne różnorodnych emocji. Toteż z ogromną chęcią sięgnęłam po ,,Rzymskie odcienie miłości''. Przyznam się Wam w sekrecie, że na pierwszy rzut oka książka wydawała mi się kompletnie nie w moim guście. A jednak po raz kolejny przekonałam się, że czasami warto wyzbyć się nieuzasadnionych uprzedzeń i spróbować zweryfikować swoje ''gusta''. Gdybym nie zaryzykowała, nie poznałabym tej jakże wspaniałej lektury. Dlatego bardzo Was proszę – dajcie jej szansę! Gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Jakby co każdą reklamację przyjmę mężnie na klatę 😊

   Fabuła rozgrywa się w 70 roku p.n.e. w Wiecznym Mieście, gdzie poznajemy młodziutką, zaledwie piętnastoletnią Felicytę (dla najbliższych Felicję), która po śmierci swojego przybranego ojca – zostaje zmuszona do małżeństwa z Serwiuszem Emiliuszem Meritorem, młodszym synem wuja Quintusa. Przerażone dziewczę nie chce być pod niczyją władzą, więc postanawia obmyślić pewną strategię, która skutecznie zniechęci narzeczonego do ślubu. Czy jej działania dywersyjne przyniosą zamierzone efekty?

   Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam, naprawdę. Nie spodziewałam się, że ,,Rzymskie odcienie miłości'' tak mocno mnie oczarują. Czyta się je dosłownie jednym tchem, z wielkim uśmiechem na twarzy i z narastającą ekscytacją. Cudowna perełka w swoim gatunku. Zewsząd urzeka wiarygodnością odmalowanych realiów społecznych, politycznych, gospodarczych i kulturowych starożytnego Rzymu, jak również zachwyca nietuzinkową intrygą kryminalną i znakomicie skonstruowaną warstwą uczuciową. A wszystko to wzbogacone mnóstwem historycznych ciekawostek, które dodatkowo ubogacają wartość publikacji.

   Największym atutem lektury są starannie przemyślane i pieczołowicie wykreowane postacie, zarówno pierwszo- jaki i drugoplanowe. Każdy z nich wyróżnia się na tle pozostałych, charakteryzuje się innymi cechami, problemami i pragnieniami. Autentycznie wypadają też ich portrety psychologiczne, jak również doskonale oddano łączące ich relacje. Dzięki temu sprawiają wrażenie bardziej realnych i dają możliwość lepszego postawienia się w położeniu. Pierwsze skrzypce gra bez wątpienia błyskotliwa krnąbrna i zadziorna Felicja. Jej młodzieńcza naiwność, nietuzinkowa kreatywność i niewinność, dostarcza niemałych kłopotów. Niektóre sceny po prostu rozbrajają komizmem. Niejedna powieść komediowa polegałby w starciu z tą książką. Równie ciekawą osobowością jest Serwiusz – inteligentny, dobroduszny, pobłażliwy, ale jednocześnie bezwzględny dla swoich wrogów. Krótko mówiąc – ideał mężczyzny, przy którym można czuć się bezpiecznie. Nie mniej ważną personą jest Klodia – teściowa Felicji. Ta kobieta jest jedną wielką ''listą'' negatywnych cech. Skutecznie podnosi czytelnikowi ciśnienie. Wszyscy bohaterowie sporo wnoszą do rozwoju wydarzeń, zapewniając nam nie lada rozrywkę.

   Drugą zaletą powieści jest fenomenalny wątek miłosny, po prostu przeuroczy, w najlepszym tego słowa. Jak powszechnie wiadomo, obawa przed małżeństwem jest całkowicie naturalna u cnotliwej panny. Szczególnie, gdy nie zdaje sobie sprawy natury kontaktów pomiędzy małżonkami. Dlatego też Felicja stosuje różne sztuczki mające na celu przedstawienie jej w złym świetle. Niestety nic nie idzie tak jak powinno… Nie znajdziemy tu żadnych uproszczeń ani rażącego banału. Nie brak za to mozaiki zabawnych, błyskotliwych epizodów, elektryzującej chemii i mrożących krew w żyłach przygód. Wszak każdy dzień u boku Felicji jawi się jako wyzwanie. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami.

   Kolejnym plusem niniejszej publikacji jest zręcznie i sprytnie poprowadzony spisek przeciwko Felicji. Ktoś ewidentnie ma niecne zamiary wobec tej panienki, w efekcie czego dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji. Autorka całkiem umiejętnie wodzi nas za nos, prowadząc z nami grę w kotka i myszkę. Odkrywanie tajemnic jest tym bardziej interesujące, że wszystkie tropy są ze sobą w jakiś sposób splecione. Wprawdzie dość szybko udało mi się wytypować sprawcę, ale i tak kilka faktów totalnie mnie zaskoczyło, chociażby główny powód całej konspiracji.

   Osobny akapit poświęcę na niestandardowe ujęcie tematu współżycia między małżonkami. Ciężko o atmosferę intymności, kiedy w pobliżu roi się od niewolników. Tymczasem autorka przedstawiam nam inną stronę medalu tego stanu rzeczy. To, że małżonkom jest ze sobą dobrze, świadczy o wartości małżeństwa i daje sługom poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Ponieważ Pan, którego zadowala własna małżonka jest bardziej ludzki dla swojej rodziny i dla swoich poddanych. W tej argumentacji faktycznie jest sporo prawdy, ale mimo wszystko jest to krępujące. Całe szczęście, że w dzisiejszych czasach nie ma takich reguł.

  Styl pisania pani Magdaleny jest bardzo swobodny i lekki, bez zbędnego nadęcia i patosu. Sugestywnie kreśli odległą epokę starożytności, odsłaniając obyczaje tej odległej cywilizacji, ówczesną kulturę i architekturę, imiona rzymskich bóstw bądź ulubione rozrywki np. walki gladiatorów lub gry w kości, a także dba o różnorodność i odpowiednie tempo akcji. Spektakularne ucieczki, porwania, zamachy na cudze życie oraz bohaterskie działania – to tylko przedsmak czekających na Was atrakcji. Nie sposób nie docenić wprowadzenia adnotacji wyjaśniających trudniejsze pojęcia związane z okresem archaicznym. Dzięki temu zabiegowi nawet kompletny laik w dziedzinie historii będzie doskonale zaznajomiony z tematem.
Podsumowując:
  ,,Rzymskie odcienie miłości'' to dynamiczna i barwna opowieść o nieuchronności przeznaczenia, skrywanych pragnieniach, mrocznych żądzach i kiełkującym uczuciu, które odsłania najintymniejsze drgnienia duszy. Zapewnia dużą dawkę śmiechu, dreszczyk niepokoju oraz garść przydatnej wiedzy. Jednym słowem: cudowna uczta dla wyobraźni. Gorąco polecam! 

 Wydawnictwo Czwarta Strona
TU można kupić książkę: klik
 Fanpage M.Wala: klik 

17 komentarzy:

  1. Nie czytałam wcześniejszych książek autorki, ale ta wyjątkowo mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po opisie brzmi całkiem nieźle, więc z pewnością - jeśli tylko miałabym taką okazję - przeczytałabym tę powieść. Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój entuzjazm bardzo mocno zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało jest polskich książek z fabułą osadzoną w tak odległym czasie. Bardzo to intrygujące. A reklamacja mnie powaliła 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. TYtuł niczym z serialu erotycznego. Te inne tytuły książek pani Wali też są jakieś takie, np. 'Mów mi katastrofa'. No, nie zachęca do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Magdalena Wala przyciąga uwagę :) Powieści osadzone w świecie starożytnym, ale wypełnione klimatem i gęste od wiarygodności rzeczywiście stanowią swego rodzaju perełki. Wydaje mi się, że ta książka jest idealną lekturą na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fenomenalna okładka, z pełni oddaje klimat :) bardzo zaciekawiła mnie ta książka, zapowiada się naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka jest piękna, ale niestety nie moja tematyka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie sądziłam, że jest aż tak dobrze. Nie pozostaje nic innego jak się skusić, zwłaszcza, że akcja toczy się w Rzymie przed naszą erą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedawno czytałam "Pierwsze damy antycznego Rzymu", książka bardzo mi się spodobała, lubię obracać się w tych klimatach, więc pewnie i po tę propozycję czytelniczą sięgnę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasy starożytne to coś dla mnie. Gratuluję patronatu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Mariannę" i "Przypadki pewnej desperatki". Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki i to w jaki sposób opowiada obie historie więc ta książka też mnie bardzo kusi. Z pewnością kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Znakomicie bawiłam się w czasie lektury:) A pomysły Felicji cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię książki tego wydawnictwa, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...