wtorek, 21 marca 2017

KONKURS: Podróż w czasie

 Kochani,

Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać książkę ,,Pokojówka na salonach'' Agnieszki Rusin [Recenzja - KLIK]
 
 Zadanie konkursowe:

Napisz w jakich czasach chciałbyś żyć i dlaczego?
 
Spośród wszystkich propozycji wybiorę jedną, która najbardziej przypadnie mi do gustu.
 
  ___

Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego
bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
  - polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie


Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Lucky.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy
udzielić odpowiedzi na pytanie: W jakich czasach chciałbyś żyć i dlaczego?
4. Konkurs trwa od 21 marca 2017 roku do 26 marca 2017 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 29 marca 2017 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz ''Pokojówka na salonach'' Agnieszki Rusin.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową o ile zapoda swój adres mailowy w poście konkursowym. W przeciwnym razie w ciągu 7 dni laureat musi sam się ze mną skontaktować. Po upływie tego czasu nagroda przepada.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

28 komentarzy:

  1. Sama z racji braku czasu nie wezmę udziału, lecz życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej chciałabym żyć w czasach belle epoque. Te czasy kojarzą mi się z względnym pokojem na świecie, gdyż dopiero po tym okresie wybuchła I wojna światowa. W tych latach zmieniały się poglądy ludzi na wiele tematów, kobiety zaczęły walczyć o siebie, o własne zdanie, wstępować na uniwersytety, pracować. To również czas wielkich przemian technologicznych, rozkwit kultury, nauki i sztuki. No i nie oszukujmy się - te czasy to również okres pięknych strojów! Początkowo mocno rozkloszowanych sukien, później już bardziej obcisłych i ładnie spływających w dół oraz wspaniałych kapeluszy... Ja po prostu czuję, że pasowałabym do tych czasów, dlatego tak kocham książki z akcją pod koniec XIX i na początku XX wieku ;)

    e-mail: enka14@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym żyć w wiktoriańskiej Anglii. Może dane by mi było spotkanie Brama Stokera, twórcy najsłynniejszego wampira w historii literatury, hrabiego Draculi. A także innych znanych pisarzy, jak choćby Charlesa Dickensa czy sióstr Bronte. Podczas epoki wiktoriańskiej kobiety walczyły o równouprawnienie, działał wówczas ruch sufrażystek - z chęcią przyłączyłabym się do niego. Zawsze interesowało mnie to, że brak swobody kobiet podkreślał ich niewygodny i szkodliwy dla zdrowia strój. Nosiły ciasny gorset oraz strasznie niewygodną, ograniczającą możliwość ruchu suknię - założyłabym to wszystko na siebie i spróbowałabym się jakoś w tym poruszać. To mogłoby być bardzo zabawne. Ale chyba całego dnia bym nie wytrzymała. W okresie wiktoriańskim panowała pruderia, a tematy związane z cielesnością były uważane za nieprzyzwoite. Ale, co ciekawe, wstydliwość ta dotyczyła głównie kobiet. Mężczyźni mieli o wiele lepiej, żyli swobodniej. Często spotykali się w klubach, zaś miejsce kobiety było w domu - nie wiem czy dałabym się tak zagonić, ale z czystej ciekawości spróbowałabym takiego życia. Jak dla mnie dziwne to czasy, ale intrygujące i warte poznania. Znam ten okres z powieści opisywanych przez autorów, dlatego chętnie poznałabym to wszystko osobiście. :)

    iza.81@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. W czasach moje ukochanej Ani Shirley czyli w końcówce wieku dziewiętnastego.Oczywiście w czasach i miejscu,w którym ona żyła.Więcej kochane moje,mimo,że dość dawno stuknęła mi pięćdziesiątka ja często wracam na Wyspę Edwarda!Przenoszę się na Zielone Wzgórze,oddycham powietrzem ogrodu Maryli i Mateusza ,i chętnie przygotowuję sobie ciasteczko ala Małgorzata Linde. Może to starość,a może odrobina romantyzmu,która gdzieś się w moim serduchu zadomowiła i pesel jej nie straszny!
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym żyć w epoce Romantyzmu, w której mężczyźni kochali ponad życie - miłością szczerą i niespotykaną... już nigdy potem nie powstało tyle miłosnych wierszy, sztuk i powieści! Kocham... znaczyło tak wiele! Do tego te koronkowe, powiewne, kobiece stroje, które rozbudzały wyobraźnię! Piękna, niepowtarzalna epoka z prawdziwymi mężczyznami! Szkoda, że przeminęła! AGA kryki83@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałbym żyć za jakiejś 1000 lat, a może i więcej, może już innych ludzi nie będzie wtedy na świecie i zła, które przynoszą, wiem odpowiedź się nie spodoba... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najchętniej przeniosłabym się w XIX wiek, a najchętniej w jego drugą połowę! Czas wielu przemian, postępu technicznego i cywilizacyjnego. Żyjąc w tej epoce, mogłabym stać się jedną z tych kobiet, które zmieniły los i egzystencję współczesnych sobie kobiet. Może byłabym lekarką albo naukowcem. W każdym razie dzielnie walczyłabym z konwenansami, z dyskryminacją, z postrzeganiem kobiety jako istoty całkowicie zależnej od mężczyzny. Walczyłabym o samorealizację dla siebie i innych ambitnych kobiet i prawo do decydowania o sobie w każdej dziedzinie!
    Beata G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym żyć w epoce romantyzmu i renesansu w owym czasie były piękne balowe suknie wyprawiano uroczyste bale

      Usuń
  8. Przenoszę się do średniowiecza dzięki kapsule czasu,pozostaję Polakiem i gorliwym patriotą.Dlatego,że średniowiecze było bardzo ciekawą epoką i wydało bardzo sławnych ludzi,to ja byłbym rycerzem króla Władysława Jagiełły.Uczestniczenie w Bitwie pod Grunwaldem,przebywanie w namiocie razem z wodzem i możliwość poznania Zawiszy Czarnego byłoby dla mnie wielką satysfakcją i honorem.Uczestniczyć w jednej z największych bitew średniowiecza byłoby dla mnie priorytetem,tym bardziej,że Zakon Krzyżacki do dzisiaj budzi we mnie mieszane uczucia.Móc trzymać w ręku chorągiew,poczuć dumę rycerza a nade wszystko walczyć dla tak dostojnego króla i dla Królestwa Polskiego oręża to rzecz wielka.Być rycerzem Jagiełły,słyszeć stuk mieczy,uczestniczyć w polowej Mszy ale przede wszystkim móc zaśpiewać z tysiącami wojska Pieśń a zarazem pierwszy hymn Polski "Bogurodzica"...do teraz na samą myśl o tym robi mi się gęsia skórka! Poza tym bycie rycerzem w tamtych czasach to zaszczyt. Wracając do bitwy pod Grunwaldem,to ja byłbym tym ,który walczyłby z najlepszym szermierzem ówczesnej Europy Kuno von Lichtensteinem a jak wiadomo zginął w tej bitwie.Na samą tę historię duma mnie rozpiera a bycie rycerzem jawi mi się jako samo dobro.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym wrócić do lat 90-tych ubiegłego wieku. Były to lata mojego dzieciństwa i chciałbym znowu poczuć swobodę,w dzisiejszych czasach gdy otaczamy się elektroniką brakuje mi spokoju.Obserwując własną córkę widzę że ja miałam lepiej.Nie byłam rozpraszana przez telewizję, tablet czy telefon.Chciałabym znowu znaleźć się w magicznych latach 90-tych i móc w spokoju poczytać książkę ale chciałbym również pokazać mojemu dziecku że można żyć bez telefonu a książka była i jest najlepszą ucieczką w krainę marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny pomysł na konkurs. Biorę udział!
    Chciałabym żyć w czasach średniowiecza, być księżniczką i mieć własny zamek. A może w czasach Marii Antoniny? Błądzić po korytarzach pałaców, w pięknych sukniach i wyglądać na niekończący się zielony ogród zadbany przez odpowiednich ludzi.
    Jednocześnie tak bardzo chciałabym zobaczyć, jak żyli ludzie w czasie II wojny światowej. Nie być na ich miejscu. Zostać jedynie obserwatorem z boku. Ujmowało mnie to, że dla wielu odwaga i poświęcenie stały na pierwszym miejscu.
    Trudno wybrać te idealne czasy dla mnie. Ale księżniczką mogłabym zostać. :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie się przenieść? Powiem szczerze, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. A nawet teraz, kiedy sobie tak myślę i myślę, to tak naprawdę nie mam w głowie konkretnych o miejsc, ale ludzi, których mogłabym spotkać. Chyba najbardziej chciałabym się przenieść do Ameryki do roku 1885 roku. Na jeden dzień. Wejść do małego pokoju na piętrze i poobserwować Emily Dickinson, jak zapisuje swoje utwory. Stać i patrzeć, jak marszczy brwi, jak skreśla swoje zapiski, jak przeżywa każde słowo. Chciałabym móc otworzyć drzwi do jej duszy...choć na chwilkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Najchętniej przeniosłabym się do XII/XIII wieku, ponieważ wówczas założony został i działał Zakon Templariuszy. Była to tak tajemnicza i mistyczna organizacja, że do tej pory nikt w pełni nie zbadał jej historii. Niezmiernie fascynuje mnie ona, zadziwia, wzbudza setki pytań, prowokuje do snucia różnorodnych teorii. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Zakon staniwił jedynie kamuflarz, "przykrywkę", zasłonę dymną dla być może mistycznych praktyk. Najlepszą zaś metodą uzyskania odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, odkrycia tajemnicy byłoby wniknięcie do wnętrza tego fascynującego tworu. Podejrzewam, że musiałabym się nieco "przeobrazić", bowiem w ciele kobiety raczej niewiele mogłabym zdziałać. Może byłaby to dodatkowa atrakcja podczas podróży w przeszłość - tym bardziej kusząca...

    OdpowiedzUsuń
  13. Najchętniej przeniosłabym się do czasów starożytnej Grecji, do Aten, było to ówczesne centrum kulturalne, zawsze działo się tam dużo ciekawych rzeczy. Mieszkanie w Atenach miałoby jeszcze jeden atut, nie musiałabym chodzić do szkoły, dziewczęta uczyły się w domu, w przeciwieństwie do chłopców, którzy musieli wiele lat poświęcić nauce w różnego rodzaju szkołach. Być może zostałabym artystką i napisałabym książkę o ówczesnym życiu, w której opisałabym ubiory, zabawy, sposób spędzania wolnego czasu starożytnych Greków.
    Pozdrawiam
    dana1403@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja chciałabym żyć w latach międzywojennych ubiegłego stulecia. Pod wieloma względami to były piękne czasy: Polska odzyskała niepodległość, a kobiety zdobyły prawa wyborcze. Pozbyły się długich sukien i gorsetów, zaczęły obcinać włosy... Wreszcie mogły poczuć się swobodnie. Życie stawało się coraz ciekawsze dzięki nowym wynalazkom - pojawiły się samochody (które jeździły po drogach bez korków!), samoloty, radio, telefon... W kinach grano prawdziwe komedie romantyczne, chociaż nikt ich wtedy tak nie nazywał. Ludzie wierzyli w postęp i nadchodzący dobrobyt. Oczywiście my dzisiaj wiemy, że później wybuchła wojna, ale oni byli tego nieświadomi...
    Pozdrawiam,
    Perus

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedź jest prosta. Chciałabym żyć w latach 80tych. Kocham je za rockowy styl i artystów z tamtych lat. Mam wrażenie, że urodziłam się za późno. Wiele bym dała by znaleźć się w tamtej epoce i pójść na koncert GnR. Tam był klimat, który już nie powróci.
    monia12320@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Ubrać suknię, jak Kopciuszek i unosić się nad parkietem w pałacu, w ramionach księcia. Podziwiać odważnych rycerzy, idących na wojnę z wstążkami swych dam przy sercu, a potem słuchać ballad opowiadających ich czyny. Zagłębić się na koniu w nieskażone ostępy leśne i podejrzeć driady, elfy i krasnoludy. Wierzę, że w Średniowieczu istniały, tylko teraz schowały się przed szkiełkiem i okiem, wypłoszone naukowym podejściem i brakiem wiary. Tak, to tam chcę się przenieść, w czas magii, przekleństw, wierzeń i guseł i pięknych czynów.
    katarzyna.boron@outlook.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja chciałabym żyć w czasach wojny secesyjnej, aby mieć możliwość zakładania tych wszystkich pięknych sukni i chodzenia na bale na dworach! Oczywiście scenariusz rodem z "Przeminęło z wiatrem" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kobiety w XVII wieku żyły w złotej klatce.. niby wszystko ok, ale jakoś tak nijak kiedy wszyscy decydują za Ciebie.. o X wieku lepiej nie mówić.. kobieta nie była właściwie człowiekiem, nie miała żadnych praw ani możliwości..
    Mówmy co chcemy, ale chyba obecne czasy są dla kobiet łaskawe.. owszem, zdarzają sie jednostki i grupy, które chcą nas pozbawić praw i przywilejów, ale niejednokrotnie udowodniłyśmy, że potrafimy się zjednoczyć i walczyć o swoje. Dlatego gdybym miała wybierać nie zamieniłabym miejsca i czasu w jakim żyję na żaden inny.. bo chociaż nie zawsze jest idealnie, to na serio - nie możemy narzekać.. no i co istotne... lepszy znany wróg.. z takim łatwiej walczyć ;)

    mail: ewa.grabiec@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Abstrahując od chorób, zarazków, nagłej i niespodziewanej śmierci, i tym podobnych ...

    XVI wiek - Polska / KRAKÓW :)

    Potęga, bogactwo, kultura i ... przygoda. Ubiory w krojach i kolorach, przekraczających nasze wyobrażenie o epoce, a ponadto czas wielkich odkryć, kupieckich karawan ciągnących na wschód i początek kłopotów Rzeczypospolitej, jednak równie wiele było w tym czasie awanturniczych przygód i międzynarodowych intryg.

    Kobiety które w warstwach wyższych - wiedzą czego chcą, dążą do tego niczym nowoczesne Kobiety ALFA w korporacyjnych gabinetach.

    Dworskość i szorstkość. Pasjonujące życie, które w każdej chwili może być przecięte przez nagłą śmierć.
    Czasy pojedynków, czasy piratów, czasy ... PRZYGODY.

    .... a epidemie i choroby były zawsze i wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałabym żyć w późnym średniowieczu. Fascynuje mnie ta epoka od wczesnego dzieciństwa, kiedy to biegałam do zamku krzyżackiego do biura mamy. Chętnie bym zobaczyła moją wieś w XIV wieku i zajrzała do zamku krzyżackiego. Bardzo ciekawi mnie, jak Krzyżacy w nim sobie radzili z trudami codziennego życia (spanie, jedzenie, praca, rozrywka, załatwianie potrzeb fizjologicznych), jak postępowali z mieszkańcami wsi, jak zamek wyglądał od środka. Wiem, że życie w tamtych czasach było trudne, ale również bardzo frapujące – bale, uczty, dworska etykieta, turnieje rycerskie, paziowie, giermkowie i rycerze. Mogłabym być damą dworu… albo kronikarzem! W średniowieczu fascynuje mnie również język – staropolszczyzna jest pełna niespodzianek. Z jednej strony bardzo wyszukana, a z drugiej przaśna. O średniowieczu wciąż bardzo mało wiemy, dlatego tak chętnie bym się urodziła w tamtych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym się przenieść w lata młodości mojego dziadka, urodzonego w 1892 roku. Powiedzmy lata pomiędzy I a II wojna światowa. Z rodzinnych historii wiem, że podjął niezwykle odważna decyzję o wyjeździe do Kanady. Popłynal tam statkiem i ja chciałabym być na tym pokładzie i zapytać go Czy się nie boi...
    Iza380@o2.pl
    Izabela Łapacz
    Czytambozyje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Nawet gdybym mogła wybrać dowolny okres w historii i za pomocą wehikułu przenieść się do przeszłości, to nie chciałabym tego robić…wybieram teraźniejszość. Może i popełniłam wiele błędów, może i chciałabym coś zmienić w swojej przeszłości, ale skąd mam wiedzieć, czy w innym czasie i miejscu nie zrobiłabym czegoś gorszego, czego żałowałabym z podwójną siłą i czego konsekwencje mogłyby zniszczyć moje szczęście? Przecież te błędne decyzje czegoś mnie nauczyły, więc w pewnym sensie były mi potrzebne. Jestem zadowolona ze swojego życia – mam dom, wspaniałego męża i synka, wsparcie rodziny w trudniejszych chwilach, grono prawdziwych przyjaciół, mam pasje, które chętnie rozwijam, własną domową biblioteczkę, o której zawsze marzyłam i jeszcze sporo lat przed sobą, więc i nie brakuje mi nadziei, że spotka mnie jeszcze wiele cudownych dni. Nie chciałabym tego stracić jednym nieprzemyślanym życzeniem, aby znaleźć się w innych czasach!
    :)
    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdecydowanie wybrałabym XIX-wieczny Londyn, czyli świat lordów, hrabin, dobrego wychowania i szeleszczących sukien. Ale póki co, mogę jedynie w myślach, czytając książkę - razem z bohaterami - napić się z eleganckiej porcelany, przejechać konno czy zajrzeć im przez ramię, bo właśnie piszą list. LIST! Coś, co teraz znane jest głównie z opowieści.

    Przeszłość to nie tylko nudne wykopaliska. Dlatego gdyby ktoś dał mi bilet, z chęcią zmieniłabym datę w kalendarzu oraz, rzecz jasna, ubranie. Wszak nie wypada pojawić się wśród arystokracji w dżinsach i bluzie! (^_^)

    MariDa

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...